Widziałem świt, gdy kładłem sie
spaćśnić
po kolejnej niespokojnej nocy
Duch mój wyrywa się, brak jednak celu
Wznosze więc głowę
Bezgłośnie wołam krzykiem wielu
Widziałem też dzisiejszy zachód
Który rozlał się różanie po wzgórzach
Gwiazdy
Księżyca - Księcia - pochód
Dusz zaklęte kryształy
Zostaje jedynie czerń
Ogromna skaza na dnia pięknych
Obrazach:
Zieleń traw i lasów
Uśmiech niewinnego
Ciepłe muśnięcie letniego wiatru
Westchnięcie do Niego
Krew nie woda (jestem dzieckiem swoich przodków)
Choć zmarnowanej ich Miłości - szkoda