Żeby było jasne bo widzę nadal nie dociera.
Dla mnie każdy, kto twierdzi, że podczas 2 wojny światowej Polacy zabili więcej żydów niż Niemców.
Że to my wymyśliliśmy holokaust.
Jest antypolakiem, a więc wrogiem Polski.
Jeśli takie słowa padają ze strony pijanego żyda spod sklepu, to można mu spuścić wpierdol i o sprawie zapomnieć.
Ale jeśli takie słowa wychodzą od czołowych polityk
w izraela.
To umówmy się, żeby to było jasne. Nie widzę nic złego w antysemityzmie.
Tym bardziej jeśli ten ktoś domaga się od Polaków pieniędzy za czyny których nie popełnili.
Dodatkowo każdy kto nie jest żydem, dla żydów jest gojem.
Przeczytajcie sobie w torze co to znaczy.
Gdyby nie zachowanie żydów i to jak traktują innych antysemityzm by nie istniał.
Sami są jego twórcami, ale jest im to na rękę.
Mogą dowolnie każdego wedle swojego uznania oskarżać o antysemityzm i usiłować niszczyć ludzi.
Polacy nie mordowali żydów w Niemieckich obozach zagłady.
(ostatnie zdanie czyni mnie antysemitom)