Dziś w Sejmie nasze gadające głowy zajmą się projektem ustawy o obronie koniecznej. Projekt zakłada między innymi nadanie obywatelowi znacznie większych praw do obrony na terenie swojej posesji.
Jest to oczywiście jawne pogwałcenie Konstytucji, ingerencja w prawa zawodowe przestępców i ograniczanie ich swobód obywatelskich. Udało nam się porozmawiać z naszym informatorem, panem Zdzisławem Bezpieką ze Zgorzelca, który prosi o anonimowość. Ups! Sorry, Zdzichu! Wymsknęło mi się.
W każdym razie pan Zdzisław B. twierdzi: ,,W naszym rzemiośle przestępczym zapanowała teraz psychoza strachu. Kaczyński odebrał nam spokój i szczęście. Boimy się nawet włazić cudzym ludziom do mieszkania (!), co jeszcze do niedawna było zupełnie naturalne. Teraz okazuje się, że właściciel posesji, którą grabimy z dobytku, ma większe prawa od nas i w niektórych przypadkach będzie mógł nas nawet bezkarnie... ZAMORDOWAĆ! Przepraszam, to ma być ta dobra zmiana?" - pyta retorycznie pan Zdzisław, czyszcząc szmatką swój legendarny łom. ,,Mam go od 1974" - mówi z dumą. ,,Włamałem się nim do setek mieszkań i sklepów, dałem nim po łbie dziesiątkom właścicieli, mogłem dzięki temu pozyskać niezbędne fundusze na dziwki i narkotyki. I komu to przeszkadzało...?"
Na poniedziałek przedstawiciele Związku Włamywaczy Polskich zapowiedzieli strajk głodowy, a we wtorek przejdą ulicami miast, i w ramach protestu nie zrobią tego dnia ani jednego włamu na monopolowy, co ma uderzyć w Ministerstwo Obrony Sklepów Monopolowych Przed Złodziejami i Wandalami. Solidarność ze strajkującymi i udział w wydarzeniu zapowiedzieli już między innymi Maciej Stuhr, Maja Ostaszewska, Anja Rubik, Andrzej Hadacz i Natalia Przybysz. Manifestanci będą nieśli transparenty z napisem ,,Mój włam - moja sprawa".
Do Polski w tej sprawie gondolą płynie już też Komisja Wenecka z Franzem Timmermansem, ale na razie utknęła w wyschniętym korycie rzeki gdzieś w okolicach Stuttgartu.