Zerknijcie sobie na artykuł i to co proponują politycy....
Od razu otwieram debatę :
Rozwiązaniem problemu dopalaczy ( oczywiście nie w 100% ) jest legalizacja a przynajmniej dekryminalizacja marihuany.
Nikt nie będzie sięgał po zakazane nieznanego pochodzenia trutki, jeśli będzie mógł zapalić po pracy skręta z własnego wyhodowanego w domu krzaczka.
Dodatkowo, są badania naukowe wskazujące że nawet kara śmierci nie odstrasza przed popełnianiem najcięższych przestępstw.
Choć większość ludzi nie zabiło Cię dlatego że nie chce dożywotniej odsiadki, to jednak morderstwa się zdarzają.
W Polsce zdaje się że 90% to zabójstwa w afekcie.
Mam wrażenie że rządy w Polsce ( partia nie ma znaczenia mimo że za PO było gorzej w tej materii ) to tacy rodzice lat 80 XX wieku.
Bez przygotowania, bez pomocy ze strony edukacji, psychologii itp.
"Nauczeni" że jak dziecko robi coś nie tak to trzeba mu przypierdolić.
Najlepiej pasem.
Najlepiej wielokrotnie.
Napisałem nauczeni w cudzysłowu bo doskonale wiedzą że to niczego nie uczy.
A niepopełnianie zabronionego czynu z powodu strachu to zegarowa bomba.
Wystarczy że któregoś dnia strach będzie mniejszy.
Mimo, że mojego zdania w tej materii nikt nie zmieni to jestem ciekaw jakie Wy macie podejście.
Może mi uda się zmienić Wasze zdanie ;)