Ciekawa historia. Dziwi mnie to ze lokalne władze umywają ręce. Czy jest inaczej? Jak by jakieś towarzystwo powstało i można by zakupić cegiełkę i po części stac się właścicielem tego wspaniałego miejsca. Chetnie bym sie przyłączył i kilkaset zł wyłożył.
RE: Mieszkańcy w obronie pałacu.