Cześć! Część z Was pewnie o tej porze jest z daleko od komputera - i od stanu trzeźwości 😉, ale mam nadzieję, że jednak ktoś tutaj jeszcze sobie hula w poszukiwaniu nowych wpisów. Pozostałym mówię "Dzień dobry" ⏰!
Chciałbym poniekąd poruszyć temat nowych płyt winylowych. Często mówi się, że warto kupować tylko te stare wydania, które były zgrywane z oryginalnych taśm nieruszonych cyfrą czy wszechobecną kompresją. Oczywiście zgadzam się z tym, bo takie płyty zazwyczaj oferują inne-lepsze-cieplejsze brzmienie niż płyty CD, no i też razem z upływem lat zyskują na wartości. Jeśli tylko są w dobrym stanie, a jeszcze lepiej jak są to pierwsze tłoczenia z kraju pochodzenia wykonawcy.
Niestety tak już jest, że jednak wraz z upływem czasu czy zwykłym słuchaniem płyt, rysy stopniowo się pojawiają. Czasami stare płyty są mocno zmęczone, słuchane na źle skalibrowanym sprzęcie, gdzie nacisk igły jest bardzo duży i czynność słuchania bardziej przypomina frezowanie :) Tego niestety nie da się niczym naprawić, tak samo jak z rysami, które pojawiają się nawet od przesuwania płyty w papierowej kopercie. Niektóre płyty wystawców-sprzedawców jeżdżą z nimi ponad rok, zanim zostaną kupione, gdzie często ktoś je wyjmuje, przegląda itp. Oczywiście sam jestem gorącym zwolennikiem giełd i częstym bywalcem, po prostu stwierdzam fakty 🙂
Efekt wypadu na giełdę - płyty CD czasami też kupuję, żeby było czego w aucie posłuchać.
Sporo jednak purystów twierdzi, że nowe płyty nie są warte zakupu, bo brzmienie nie to, bo dźwięk jest cyfrowo poprawiany i właściwie niczym się nie różni od wersji w formacie elektronicznym. Po części jest to prawda, ale zdarzają się naprawdę dobrze brzmiące płyty nowe, które często również są zgrywane z oryginalnych taśm - jeśli tak się dzieje, to zazwyczaj jest taka informacja podana w opisie (jest to powód do chwalenia się tym), no i przede wszystkim ich stan jest idealny.
Reedycja ścieżki dźwiękowej z Twin Peaks - brzmi pięknie.
Dlatego nie bójcie się kupować nowych płyt - w sklepie stacjonarnym zawsze możecie sprawdzić numer wydania i zerknąć na opinię danego wydania na stronie: https://www.discogs.com. To obszerny katalog muzycznych wydawnictw. Gorzej jest w przypadku sklepów on-line, ale zazwyczaj w sprzedaży są ostatnie wydania, które też można namierzyć na stronie.
Czasami pojawiają się winyle w Biedronce - to te same płyty, które możesz znaleźć w Empiku czy Saturnie. Zawsze coś tam dla siebie upoluję 😀
Na sam koniec chciałbym Was zaprosić na film o płytach, które kupiłem w Empiku w promocji 3 za 2 - udało się zrobić naprawdę niezłe #cebuladeals, ale o wszystkim dowiecie się z materiału! ⤵️ (płyta Megadeth to press z USA, brzmi potężnie!)