Cześć Steemianie,
rzadko już tu zaglądam (niestety) z braku czasu, ale wiem, że są tutaj tacy, co czekają na moje filmy o winylach :)
Stare gramofony często nie są doskonałe, ale mają w sobie coś, czego nie można kupić za żadne pieniądze - wiążą się z nimi wspomnienia, piękne chwile czy przede wszystkim muzyka, którą pamiętamy do dziś właśnie w tej winylowej wersji z trzaskami z jednego głośnika...
Zapraszam na moją sentymentalną podróż, która na szczęście zakończyła się happy endem, ale nie będę zdradzał całej fabuły 😉 - zapraszam do oglądania!