Celnicy zaatakowani w salonie gier?
Funkcjonariusze skarbówki oraz służby celnej wzięli sobie za cel skontrolowanie pewnego samoobsługowego lokalu gier. Twierdzą również, że podczas przeszukania uruchomił się alarm, oraz do pomieszczenia zaczął być napuszczany gaz (najprawdopodobniej pieprzowy). Ucieczkę utrudnił fakt, że lokal był dobrze zabezpieczony (podwójne drzwi, kraty). Jeden z celników został ranny. Niektóre media twierdzą, że powyższy lokal działał nielegalnie, lecz nie znalazłem niczego co tą tezę potwierdzi, jak i jej zaprzeczy. Sprawa wydaje się oczywista, lecz wtem Sławomir Mentzen wkracza do akcji.
Okradane Bitomaty
Drugą stronę medalu ciekawie oddaje wpis wyżej wymienionego:
Wg. polityka, lokal został doszczętnie zdewastowany, co również było przyczyną uruchomienia się systemów alarmowych.
Za napad na funkcjonariusza publicznego grozi kara do 10 lat więzienia. W tym wypadku tym "napadającym" może być ochroniarz który zdalnie uruchomił systemy obezwładniające. Z drugiej strony zrobił to co powinien zrobić, z trzeciej, zachowanie celników było co najmniej niepokojące.
Źródła:
http://www.olsztyn.com.pl/artykul,salon-hazardowy-zastawil-pulapke-na-celnikow-sprawa-moze-miec-drugie-dno,27763.html
https://wiadomosci.wp.pl/rutynowa-kontrola-zaskoczyla-celnikow-celnicy-zaatakowani-gazem-6413212145547393a
Wpis Sławomira Mentzena