- NIEBIESKO-CZARNY
- BIAŁO-ZŁOTY
- NIEBIESKO-BRĄZOWY
Napisz koniecznie w komentarzu
swoją odpowiedź :)
Wytłumaczenie naukowe :)
Moja konkluzja na końcu ;)
Prawie trzy miesiące po tym, jak internetem
wstrząsnął spór o kolor niebiesko-czarnej sukienki
(a może ona była biało-złota?),
w najnowszym numerze "Current Biology"
trzy zespoły naukowców
przedstawiają wyniki swoich badań na ten temat.
Wszystkie trzy badania wskazują na to,
że my, ludzie, zakładamy, iż każda rzecz
ma pewną obiektywną barwę i mózg stara się ją odgadnąć,
biorąc poprawkę na to, jakim światłem
ta rzecz jest oświetlona i w jaki sposób światło ulega odbiciu.
A ponieważ ludzie inaczej oceniają to zewnętrzne oświetlenie
i fakturę odbijającej światło powierzchni,
inaczej postrzegają barwę.
Na przykład z analizy Karla Gegenfurtnera,
psychologa z Uniwersytetu Giessen w Niemczech,
wynika, że na spornym zdjęciu kolory
tak się przypadkowo dobrały, że ludzie mają kłopot,
by jednoznacznie określić, co wpływa na postrzeganą barwę:
oświetlenie czy rodzaj materiału sukienki.
I stąd cały ambaras.
Najszerzej zakrojony eksperyment
w celu rozwikłania tej zagadki wykonał Bevil Conway,
neurolog z Wellesley College w USA.
Spytał o kolor sukienki 1400 osób,
z których 300 wcześniej nie widziało zdjęcia.
Okazało się, że badani podzielili się nie na dwie,
lecz na trzy grupy. Zdecydowana większość
widziała sukienkę biało-złotą (30 proc.)
lub niebiesko-czarną (57 proc. ja sam należę do tej grupy),
co było główną osią podziału,
ale nieliczni (ok. 10 proc.) upierali się,
że jest ona niebiesko-brązowa.
Naukowcy kazali uczestnikom wskazać na kole barw,
jaki kolor widzą, i na tej podstawie wykonali rysunek
dwóch najczęściej postrzeganych wersji sukienki,
niebiesko-czarną i biało-złotą.
Badacze sądzą, że zdjęcie jest na tyle kiepskiej jakości,
iż nie potrafimy uchwycić kontekstu całej sceny.
Nie wiemy, czy było robione w słońcu
czy przy sztucznym świetle. Po prawej stronie
najwyraźniej jest okno, przez które wpada
naturalne światło dnia, ale po lewej dominuje
sztuczne oświetlenie sklepu, gdzie wisi sukienka.
Każdy z nas bezwiednie przyjmuje inne założenie.
A gdy mózg nie dostaje wyczerpujących danych,
sam się ich domyśla.
Hipoteza badaczy jest następująca:
niektórzy nieświadomie przyjmują,
że sukienka jest sfotografowana w chłodnym świetle dziennym,
a więc ich mózg koryguje niebieskawy odcień,
jaki wszystkiemu nadaje rozproszone światło słońca.
W wyniku tego dla nich sukienka jest biała ze złotymi paskami.
Inni jednak przyjmują, że sukienka jest skąpana w sztucznym,
ciepłym świetle żarówek, które nadają scenerii pomarańczowożółty odcień. Oceniając rzeczywistą barwę,
odejmują więc tą obcą "żółtą" składową widma
i w rezultacie postrzegają sukienkę jako niebiesko-czarną.
Żeby skomplikować sprawę, w grę wchodzi także niepewność
co do materiału, z jakiego jest ona uszyta.
Dla niektórych paski są błyszczące,
co bardziej pasuje do barwy złotej.
Cała ta kalkulacja barw jest dokonywana w naszym umyśle
w sposób nieuświadomiony. Ale możemy skłonić mózg
do zmiany tej oceny i dlatego niektórzy (10 proc. z nas)
po pewnym czasie mogą zmienić zdanie
i dostrzec inny zestaw barw.
"Current Biology" drukuje jeszcze jedną pracę.
Zespół Michaela Webstera pisze w niej,
że analizując postrzeganie barwy tej sukienki,
odkrył asymetrię, z jaką nasz umysł
traktuje odcienie niebieskiego i żółtego.
Naukowcy twierdzą, że kiedy coś wydaje się mieć
lekko niebieskie zabarwienie, z reguły przypisujemy to
wpływowi rozproszonego naturalnego światła dziennego.
Nasz mózg to sobie kompensuje (tj. odejmuje
ten błękitny odcień), w wyniku czego uważamy,
że przedmiot ma tak naprawdę barwę białą lub szarą.
Inaczej jest, gdy mamy do czynienia z czymś,
co ma odcień żółty (lub pomarańczowy).
Tym razem nie przypisujemy automatycznie
tego zabarwienia wpływowi oświetlenia,
lecz uznajemy, że taka jest prawdziwa barwa przedmiotu.
Żeby potwierdzić ten wniosek, naukowcy odwrócili barwę
pikseli na zdjęciu sukienki - z niebieskich na żółte.
I rzeczywiście, wtedy prawie wszyscy badani
przypisywali sukience już kolor żółty, tak jakby teraz
ich mózg nie dokonywał żadnej bezwiednej korekty koloru.
Jak widać, pytanie: "Jaki jest kolor tej sukienki?",
ma więcej niż jedną odpowiedź.
Podobnie jak większość pytań,
które można zadać o naszym świecie.
To powinno dać do myślenia tym,
którzy osądzają od razu
otoczenie nie znając
historii danej osoby.
Każdy ocenia świat
z własnej perspektywy
i jak widać możemy się różnić
w ocenie nawet błahego przedmiotu :)
Mam nadzieję,
że ten eksperyment
da Tobie trochę do przemyślenia
własnych osądów innych osób.
Inny nie znaczy gorszy.
Poznajmy najpierw historię życia
danego człowieka a później
możemy wydać własną opinię.
Być może inną jak na samym początku :)
źródło do części artykułu: http://wyborcza.pl/1,75400,17924633,Jaki_jest_kolor_tej_sukienki__Teraz_naukowcy_wydali.html?disableRedirects=true
Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia.
Tomasz Bąkowski