Czy ktoś kiedykolwiek słyszał o zwycięzcach głównych nagród w loteriach pieniężnych? Co się dzieje z tymi milionerami? Dlaczego nie jest o nich głośno? To jest przecież idealny temat dla mediów, talk-show, wywiadów itp. Może kryje się za tym coś więcej.
Od zera do milionera
Chwytliwy temat dla reporterów i pisarzy publicystycznych. Ludzie z natury są ciekawi jak żyją bogaci ludzie. Dużo wiemy o życiu gwiazd filmowych i muzycznych, sportowców, prezydentów oraz prezesów dużych firm. Nie mają oni nic do ukrycia. Dlaczego więc nie słyszy się nic o życiu zwycięzców loterii. Na co wydali pierwsze duże pieniądze? Czy rozwinęli jakieś nowe biznesy? Co się z nimi dzieje? A może ich przyszłość nie jest taka optymistyczna. Każdy z nas zna kogoś kto wygrał trójkę, czwórkę, może nawet piątkę w totku. Jednak nie znam nikogo kto znałby szóstkowicza. Pytanie o szóstkowiczów zadaje sobie niejeden z nas. Loterie ogłaszają, że ktoś tam czasem wygrywa główną nagrodę, ale dalszy słuch o nim ginie. Naprawdę nie ma ani jednego paparazzi, który spróbowałby zwęszyć temat?
Kilka lat temu natknąłem się na pewną teorię spiskową dotyczącą loterii pieniężnych typu lotto
Istnieje teoria, która zakłada że te wszystkie wielkomilionowe gry loteryjne są pułapką na podróżników w czasie. Pomyślmy, jeżeliby założyć że podróże w czasie istnieją, to loterie nabierają sensu, jako kijek i marchewka dla chciwych przybyszy z przyszłości. Dalszy wywód spisku rozwija się mocno o przyszłość, która się dzieje. W przyszłości rządy sprawują grupy strzegące wehikułów czasu. Kontrolując taki wehikuł ma się defacto pieczę nad zdarzeniami, które dzieją się zarówno w przeszłości jak i w przyszłości. Nic więcej nie jest potrzebne do "rządzenia absolutnego". Obecne rządy jakie znamy są marionetkami w rękach ludzi z przyszłości. Wszystko jest zarządzane przez "horyzont jutra". Smutne jest to, że wedle tej koncepcji jesteśmy niemymi niewolnikami.
Co się okazuje, podróże w czasie są na tyle kuszące dla naszych potomków, że warto jest dla nich spróbować przenieść się wstecz i znając historię, ustawić sobie życie na nowo. Pierwsza rzecz, która przychodzi do głowy cofając się do poprzednich zdarzeń? Oczywiście gry loteryjne, zakłady bukmacherskie i wydarzenia :)
Jako, że tacy emigranci nie są na rękę przyszłościowym rządom, loterie pieniężne są podstawionymi instytucjami-pułapkami na chciwych przybyszy. W ten sposób względnie łatwo jest takie osoby wyłapać i wyciszyć.
Scisła kontrola nowo-przyjezdnych jest kluczowa. Katastrofą byłoby ujawnienie prawdy o realnej możliwości podróży pomiędzy dwoma punktami w czasie. Tym bardziej podróżując wstecz. Można wyobrazić sobie, że grupy rządzące w przyszłości opierają swoją siłę na kontroli naszego czasu, a nie ichniejszego!
Czy to własnie dlatego nic nie wiemy o multimilionerach z głównych nagród loterii? Osobnym pytanie jest czy ci zwycięzcy są eliminowani, czy jednak szczęśliwie uciekają dalej w inny przedział czasu. Skutek jest w końcu taki sam: znikają oni z powierzchni ziemi.
Nie jest to jedyna teoria na temat podróżników z przyszłości
Na początku lat 2000 w Internecie pojawiła się osoba John Titor, która dosyć szczegółowo opowiadała o nadciągających wydarzeniach. Po kilku latach uczestnictwa na forach, John z dnia na dzień po prostu zniknął. Jakiś czas temu głośno się zrobiło na temat Donalda Trumpa. Miałby być on rzekomo w posiadaniu odziedziczonych notatek Nikola Tesli dotyczących podróżowania w czasie. To by wyjaśniało tak wiele sukcesów w życiu obecnego prezydenta USA. Czy to samo można powiedzieć o wizjonerach takich jak Leonardo da Vinci czy Elonie Musku? Ich dokonania wyprzedzają rzeczywistość conajmniej o epokę.
A może tylko gdybam :)
Słowa klucze dla zainteresowanych:
podróżnik John Titor, powieść Stein's Gate, wehikuł czasu Donalda Trumpa, komputer IBM 5100, seria Terminator, dystopia