W tym Sejmie i w poprzedniej kadencji jesteśmy jedynym środowiskiem, które konsekwentnie i stale upomina się o to, żeby pamięć o ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Polakach w latach 40. ubiegłego wieku nie zaginęła i żeby znalazła swoje miejsce również w godnym panteonie martyrologii polskiej, jaką zafundował nam XX wiek. Musimy pamiętać zarówno o Katyniu, jak i o Wołyniu. Musimy pamiętać o Auschwitz, o zbrodniach niemieckich narodowych socjalistów, rosyjskich komunistów, ale i o zbrodniach banderowców, którzy dopuścili się tego okrutnego, obrzydliwego ludobójstwa i nie ma naszej zgody na to, żeby traktować tych zbrodniarzy jako bohaterów. Żądamy stanowczej reakcji władz i żądamy, żeby Ukraina wycofała się z tej błędnej, obłędnej polityki, ponieważ może ona też jej przynosić wyłącznie hańbę na arenie międzynarodowej - oświadczył Robert Winnicki.

Szansa na pojednanie Mimo burzliwych relacji naszych narodów, które od początku ponownego pojawienia się na mapie Europy były nastawione do siebie wrogo, pojawiły się sprzyjające okoliczności na pojednanie. W ostatnim czasie Ukraina wyciąga rękę w naszym kierunku i godzi się ze swoją historią. Należy tutaj przywołać chociażby zgodę na ekshumację w Wołyniu, co pomoże oddać pamięć pomordowanym ofiarom, czy ponowne odsłonięcie pomniku Orląt Lwowskich. Wojenne okoliczności i pomoc Polski Ukrainie w postaci dostaw sprzętu wojskowego i wsparcia finansowego niesie nadzieje na ustabilizowanie się stosunków i napisanie nowej, tym razem pokojowej historii.