Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka oraz Szef Republiki Czeczeńskiej Ramzan Kadyrow ogłosili, że w ich krajach nie odbędzie się mobilizacja do wojska. Kadyrow zaznacza, że wykonał "254 procent planu". Natomiast Łukaszenka zaprzeczył jakimkolwiek informacjom o możliwości przeprowadzenia poboru w jego kraju.
Aleksander Łukaszenka komentując informację o przeprowadzeniu mobilizacji na terenie Rosji zapewniał, że na terenie Białorusi nie zostanie ona przeprowadzona. Podkreślał, że pobór ma miejsce tylko na terytorium sąsiedniego państwa. Podkreślił jednak, że Mińsk będzie aktywnie reagowała na wszelkie możliwe zagrożenia oraz akty terroru. Dochodzą nieoficjalne informacje jakoby białoruskie służby prowadzą działania mające na celu zidentyfikowanie Rosjan, którzy skryli się na terytorium Białorusi przed poborem do wojska. Warto jeszcze podkreślić, że na terytorium kraju rządzonego przez Łukaszenkę odbywają regularne manewry wojskowe, trwają one od momentu inwazji Rosji na Ukrainę. Jak podkreśla prezydent, biorą w nich udział ochotnicy z tzw. "pospolitego ruszenia".
Z kolei Ramzan Kadyrow szef autonomicznej Republiki Czeczenii ogłosił, że i on nie przeprowadzi mobilizacji. Twierdzi, że wysłał na Ukrainę 20 tysięcy mieszkańców, przez co "przekroczył rozpoczęty plan o 254 procent", jednakże nie wyjaśnił o jaki plan chodzi. Co ważne sam Kadyrow przed ogłoszeniem przez Putina "częściowej mobilizacji" nawoływał szefów rosyjskich regionów, by samodzielnie przeprowadzili pobór, nie czekając na decyzję Moskwy. Warto zauważyć, że również w Groznym, stolicy Czeczenii, miały miejsce protesty przeciwko mobilizacji. Demonstrowały głównie kobiety. W ramach reperkusji nakazał zmobilizować męskich krewnych protestujących.
Czytaj także: Na okupowanych terenach Ukrainy rozpisano „referendum” w sprawie przyłączenia do Rosji
Przypominamy, że w środę o godzinie 9 czasu moskiewskiego wyemitowano przemówienie prezydenta Rosji Władimira Putina, w którym ogłosił podpisanie dekretu o "częściowej mobilizacji" obywateli. Minister obrony narodowej Federacji Rosyjskiej Sergiej Szojgu poinformował, że mobilizacja obejmie 300 tys. poborowych. Po ogłoszeniu poboru na terenie Rosji wybuchły spontaniczne protesty. Aresztowano 1200 osób. Demonstracje, które miały miejsce w środę były pierwszymi ogólnokrajowymi protestami antywojennymi, od czasu wybuchu wojny. Moskiewska prokuratura ostrzegła w momencie, gdy w internecie pojawiły się wezwania do protestów, że organizowanie lub udział w takich akcjach może skutkować karą do 15 lat więzienia. Państwowy organ nadzoru komunikacyjnego Roskomnadzor ostrzegł także media, że dostęp do ich stron internetowych będzie blokowany za przekazywanie „fałszywych informacji” o mobilizacji. W kilka minut po ogłoszeniu poboru wszystkie bilety na loty do Turcji, Gruzji, Armenii zostały wykupione.
Czytaj także: Władimir Putin nie zwariował. Czemu zaczął wojnę?
narodowcy.net/rmf24.pl/belsat.euTekst opublikowany pierwotnie na portalu [narodowcy.net]( https://narodowcy.net/na-bialorusi-i-w-czeczenii-nie-bedzie-mobilizacji/)