W ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z dwoma zdarzeniami, na które przedstawiciele polskiego środowiska narodowego zareagowali wręcz alergicznie - czego niestety nie dało się obserwować bez uczucia zażenowania.
Po pierwsze, gdy na Nowym Świecie doszło do głośnego zabójstwa, narodowcy bez solidnych podstaw podnieśli larum o "podążaniu drogą Europy Zachodniej". Po drugie - rozniecaniu niechęci do Ukraińców posłużyła sprawa... głosowania ukraińskiego jury podczas Eurowizji, co w obliczu faktycznego zachowania naszych wschodnich sąsiadów okazało się niezwykle płytkie. Środowisko narodowe w obu przypadkach wytworzyło swoje imaginaria, bańki, czarno-biały świat, który miał niezbyt wiele wspólnego ze światem realnym.Nacjonalizm XXI wieku nie może być nacjonalizmem prymitywnym, budowanym na rozniecaniu najniższych instynktów w oderwaniu od rzeczywistości. Tak nie zbudujemy Wielkiej Polski.
Zabójstwo na Nowym Świecie
W nocy z soboty na niedzielę (7/8 maja) policja otrzymała zgłoszenie od obsługi sklepu całodobowego na rogu ulic Nowy Świat i Foksal w Warszawie, do którego wszedł zakrwawiony mężczyzna. Gdy pracownicy sklepu zaczęli udzielać mu pomocy, zauważyli, że ma rany kłute na plecach. Na miejsce wezwano policję i pogotowie ratunkowe. Pomimo udzielonej pomocy mężczyzna zmarł.
Mężczyzna miał stać się ofiarą napaści, ponieważ stanął w obronie dwóch kobiet zaczepianych przez grupę – najprawdopodobniej pijanych – cudzoziemców. Na nagraniach, na których uwieczniono zajście, słychać komentarz nagrywającego, który posługując się mieszanką języka rosyjskiego i ukraińskiego wyrażał się z dezaprobatą o bójce. Jednocześnie w 11 sekundzie nagrania usłyszeć można okrzyk jednego z uczestników zajścia, który krzyczy: "puść to k*rwo".
Na drugim nagraniu widać zakrwawionego 29-latka, jak leży na podłodze w sklepie monopolowym, do którego wszedł prosząc o pomoc. Drastyczne nagranie dostępne jest pod tym likiem. W czwartek stołeczna policja opublikowała wizerunek osoby podejrzewanej o dokonanie zabójstwa. Z podanych w piątek informacji dziennikarza śledczego tvn24.pl wynika, że poszukiwany jest ustalony z imienia i nazwiska, a także jest „pochodzenia polskiego”. „Na ten moment nic nie wskazuje na to, żeby w zdarzeniu brali udział cudzoziemcy” - przekazała z kolei prokurator Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Nie przeszkodziło to jednak przedstawicielom środowiska narodowego (lub osobom z nim powiązanym) w dorobieniu do całego zajścia ideologii. W przypadku, gdyby obcokrajowcy byli w Polsce nadreprezentowani jako sprawcy przestępstw, podkreślanie narodowości sprawcy danego czynu byłoby pomocne w zwróceniu na ten problem uwagi. Wiemy, że np. odpowiedzialni za gwałty w warszawskich taksówkach są przede wszystkim obcokrajowcy, a większość przemytników ludzi w Polsce (szczególnie w kontekście kryzysu na polsko-białoruskiej granicy) to Ukraińcy. Nie wiemy natomiast, żeby jakakolwiek grupa obcokrajowców szczególnie często rozwiązywała problemy na ulicy za pomocą noży (inaczej niż np. w przypadku Wielkiej Brytanii), tego typu sytuacje nie są więc konsekwencją masowej imigracji, a czymś co po prostu zdarza się w dużych grupach ludności (w Polsce co roku dochodzi do ponad 600 morderstw).Centre of Warsaw by night pic.twitter.com/6xY0i1Kq4T
— Coolfon 🇵🇱 () May 12, 2022
Tak więc usilne podkreślanie, że sprawcą morderstwa na Nowym Świecie (nawet gdyby była to prawda!) jest Ukrainiec, służyć mogło jedynie rozniecaniu w ludziach bardzo niskich instynktów i tępego szowinizmu, co nie powinno być naszym celem. Dodatkowo jednak to wszystko (prawdopodobnie) było oderwane od rzeczywistości! A tego już w żaden sposób obronić się nie da.
CZYTAJ TAKŻE: Wrogami narodu są państwo z dykty i kapitalizm, nie uchodźcy
Poniższy przegląd jest wyłącznie poglądowy, niestety znacznie więcej przedstawicieli środowiska narodowego dało się w tym przypadku ponieść emocjom. Tego typu narracje jedynie dają oręż do ręki naszym przeciwnikom. Sami spychamy się do narożnika i w efekcie dajemy sobie przyklejać niezbyt pochlebne łatki osłabiając swoje zdolności oddziaływania na społeczeństwo. Propagowanie określonych idei musi odbywać się w oparciu o prawdę. Inaczej bardzo szybko zostaniemy "odklejonymi od rzeczywistości szurami". "Młody Polak, który stanął w obronie zaczepianych na ulicy kobiet został pobity i ZAMORDOWANY przez cudzoziemców! Wydarzyło się to na Nowym Świecie, najbardziej reprezentacyjnej, najbardziej turystycznej ulicy Warszawy, w samy centrum miasta. Krzysztof Bosak podsumowuje: 'Polska nam się zmienia. To przeciw czemu protestowaliśmy w latach 2014-15 już nadeszło'" - napisano w komentarzu Ruchu Narodowego (wpis na profilu głównym partii został usunięty, ciągle jest jednak dostępny na stronie opolskiego oddziału).Kol. Urbaniak pisze o "grupie obcokrajowców" zaczepiających kobiety, sugerując, że byli oni także sprawcami późniejszego morderstwa.
Grupa ukraińskich byczków zamordowała Polaka za to, że stanął w obronie dziewczyn. W interesie Polski jest wygrana wojny przez Ukrainę. Zastanawiam się więc, dlaczego ukraińskie byczki pełnią rolę dezerterów, mordując nie ruskich na froncie, ale Polaków na Nowym Świecie
— Ziemowit Przebitkowski () May 12, 2022
Również mec. Jerzy Kwaśniewski sugerował przez stwierdzenie o "wejściu do Europy" związek imigrantów z tą sprawą.
Zabójstwo na Nowym Świecie.
No to weszliśmy do Europy.Teraz: albo polityka zero tolerancji i zero politycznej poprawności albo równia pochyła ku „no-go zones” i tolerowanej przemocy.
Jesteśmy w @OrdoIuris gotowi udzielić pomocy prawnej rodzinie ofiary. To ważny precedens.
— Jerzy Kwaśniewski (@jerzKwasniewski) May 12, 2022
Sprawę też wykorzystała główna "gwiazda" ostatnich miesięcy - Grzegorz Braun.na Twitterze napisał dr Leszek Sykulski (wpis został usunięty). Narodowość bez większych oporów wskazał również dziennikarz WRealu24 Krzysztof Lech Łuksza.Śledczy twierdzą, że nieujęta osoba typowana na sprawcę jest pochodzenia polskiego.
Wbrew nagonce, nigdzie nie wskazywałem narodowości.I wyjaśniałem, że w czasie wzmożonego zagrożenia konieczna jest jawność i polityka „zero tolerancji”. Tylko tak rozbraja się napięcia. https://t.co/dO56DGq4P1
— Jerzy Kwaśniewski (@jerzKwasniewski) May 13, 2022
Podobnie postąpił Wojciech Sumliński.Media robią wszystko żeby ukryć fakt, że mordercami Polaka na Nowym Świecie była grupa Ukraińców. Tymczasem sprawcy są cały czas na wolności. Czy poprawność polityczna nie przeszkodzi w śledztwie?
— Krzysztof Lech Łuksza (_luksza) May 12, 2022
Grupa Ukraińców zakatowała w sobotę młodego chłopaka w centrum Warszawy. Nowa weekendowa rzeczywistość w stolicy: raz wiadro czerwonej farby - a raz nóż między żebra? Miejmy nadzieję, że nie. Jeśli jednak (w przypływie chorej „solidarności”) będziemy milczeć - nie widzę nadziei.
— Wojciech Sumlinski (@w_sumlinski) May 12, 2022
W sobotnim konkursie Eurowizji wyraźnie zwyciężyła ukraińska Kalush Orchestra z utworem „Stefania”, która otrzymała najwięcej punktów zarówno od polskiego jury, jak i widzów.
Jednocześnie ukraińskie jury nie przyznało reprezentantowi Polski, Krystianowi Ochmanowi, ani jednego punktu – z kolei w głosowaniu widzów i internautów z Ukrainy nasz reprezentant zajął pierwsze miejsce. Taka sytuacja wywołała oburzenie polskich widzów i stała się powodem ożywionej internetowej dyskusji. Sprawę skomentował m.in. jeden z liderów Konfederacji Robert Winnicki. „Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie mówi stare porzekadło, ale… już niekoniecznie jak Polak Ukraińcowi tak Ukrainiec Polakowi. W stosunkach między narodami Polacy notorycznie kierują się sentymentami. Tymczasem inne narody najczęściej po prostu własnymi interesami” – zauważył Winnicki.W podobnym duchu napisany został podany dalej przez profil główny Konfederacji wpis Jacka Wilka.Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie mówi stare porzekadło, ale…
…już niekoniecznie jak Polak Ukraińcowi tak Ukrainiec Polakowi.W stosunkach między narodami Polacy notorycznie kierują się sentymentami.
Tymczasem inne narody najczęściej po prostu własnymi interesami.#Eurovision2022
— Robert Winnicki (@RobertWinnicki) May 15, 2022
Ponownie - Krzysztof Lech Łuksza.Można tłumaczyć i wyjaśniać godzinami - i wszystko jak grochem o ścianę...
...aż przychodzi Eurowizja i wystarczy jedna decyzja jury i nagle lud otwiera oczy i w końcu dostrzega jaki jest prawdziwy stosunek do nas naszych ukochanych (aktualnie) przyjaciół...D...kracja Panie...
— Jacek Wilk (@JacekWilkPL) May 16, 2022
Eurowizja: Polska na Ukrainę - 12 punktów. Ukraina na Polskę - 0 punktów. Kwintesencja relacji polsko-ukraińskich :D
— Krzysztof Lech Łuksza (_luksza) May 14, 2022
Sprawa wzbudziła w sieci na tyle duże emocje, że swoje komentarze do niej opublikowali ukraiński ambasador w Polsce, ukraiński minister kultury i przewodniczący Werchownej Rady.Podsumowując: 0 punktów od ukraińskiego jury dla Polski. 12 punktów od ukraińskich widzów dla Polski. Chociaż ci zachowali się adekwatnie wobec nas. Wiem, że to polityczny konkurs bez znaczenia ale pokazuje pewne tendencje. Dobrej nocy.
— Marcin Rola 🇵🇱 (@MarcinRola89) May 14, 2022
"Ołeksandr Tkaczenko (ukraiński minister kultury), podobnie jak większość Ukraińców, jest niezadowolony z pracy jury z Ukrainy" - napisano na portalu zaxid.net. „Chciałbym zwrócić się do naszych najbliższych przyjaciół w Europie – Polski i Litwy oraz wyrazić swoje osobiste stanowisko w sprawie oceny wystawionej przez jury z Ukrainy dla Polski i Litwy. Ta ocena w żaden sposób nie odzwierciedla naszego prawdziwego stosunku do Was, naszych najbliższych przyjaciół w Europie. Tak, Brytyjczycy byli fajni i na drugim miejscu. Ale postawić Polakom i Litwinom 0 to wstyd. Naród Ukrainy dał Wam 12!” – napisał na Facebooku Tkaczenko.Jestem dumny z Ukraińców i Polaków, którzy nawzajem ocenili naszych wykonawców na Eurowizji 2022 najwyższą liczbą, 12 pkt. Głos ludzi zawsze będzie ważniejszy niż ocena kilku biurokratów, którzy weszli do ukraińskiego jury Eurowizji. 🇺🇦🤝🇵🇱 #Eurovision2022 #Kalush #Ochman pic.twitter.com/xXVOmCwz17
— Andrii Deshchytsia (@ADeshchytsia) May 15, 2022
„Ukraińcy przyznają naszym polskim braciom 12 punktów. Ukraińskie profesjonalne jury przyznaje Polakom zero punktów. Jak oni daleko są od ludzi. PS Mam szczerą nadzieję, że PBCU (publiczny nadawca na Ukrainie) poświęci czas na wyjaśnienie tej rozbieżności” – napisał na Twitterze Rusłan Stefanczuk, przewodniczący Werchownej Rady.
Zawrzał również cały ukraiński internet, a ze swojej decyzji ukraińskie jury musiało się gęsto w swoim kraju tłumaczyć.Thoughts after #Eurovision Ukrainians give 12 points to our Polish brothers. The Ukrainian professional jury gives the Poles zero. How far they are from the people. P.S. I sincerely hope that PBCU will take the time to explain this discrepancy. 🇺🇦❤️🇵🇱 pic.twitter.com/xjxs9PBd0k
— Ruslan Stefanchuk (@r_stefanchuk) May 15, 2022
"Przepraszam Polaków za to, co się stało, ale nic nie mogę zrobić, bo to jest pryncypialne stanowisko. I wszystko zostało zrobione uczciwie. Cała nasza i moja miłość, którą kierujemy do Polaków za ich wielką pomoc, została wyrażona w 12 punktach od publiczności. Podkreślam, że pracowaliśmy ściśle według regulaminu. Wyniki głosowania widzieliśmy razem ze wszystkimi w nocy. I dla nas to też była niespodzianka" - powiedział przewodniczący jury.
Głos w sprawie tej sytuacji zabrali także sami muzycy zwycięskiego zespołu z Ukrainy. "Czuję się niezręcznie, mam nadzieję, że Polacy nie będą chować urazy" - stwierdził lider zespołu, Ołeh Psjuk w trakcie konferencji prasowej.CZYTAJ TAKŻE: Duch Międzymorza rodzi się na naszych oczach
Międzymorze staje się dziś faktem, a pomoc uchodźcom jest naszym obowiązkiem
To wszystko jednak nie przeszkodziło polskim narodowcom, "twardym realistom", snuć zupełnie odklejone o rzeczywistości bajania o "prawdziwym" stosunku Ukraińców do Polaków... Cała ta sprawa faktycznie dużo powiedziała o relacjach między naszymi narodami, ale chyba w żadnym stopniu nie potwierdziła usilnie forsowanej narracji o wręcz niemożności współpracy... Jeśli ukraińscy widzowie faktycznie "kierowali się interesami" to tym lepiej dla nas. Ukraińskie "interesy" i polskie "sentymenty" się pokrywają, co oznacza, że staliśmy się dla Ukraińców kluczowym partnerem. To tak jeśli mielibyśmy analizować stosunki międzynarodowe na podstawie konkursu piosenki, jak to niektórzy usiłują robić.
Podsumowanie
Pytanie jakie się rodzi na zakończenie tych rozważań - gdzie kończy się troska o interes Narodu, a rozpoczyna (dość cyniczna) gra o kilka dodatkowych głosów, kilku dodatkowych widzów kanału na YouTube czy kolejne wpłaty od czytelników. Nie odbierając autorom powyżej cytowanych wpisów dobrej woli - zauważyć trzeba, że tego typu aktywność, niemająca oparcia w rzeczywistości, jest w istocie kłodą na drodze do Wielkiej Polski. Nie służy ustaleniu prawdy, stanu faktycznego, a jedynie powstaniu lub umocnieniu bańki światopoglądowej. Nie odpowiada na wyzwania rzeczywistości, a wręcz je kreuje. Narodowiec nie analizuje świadomie tego co się wokół niego dzieje, a jedynie dobiera sobie fakty do mocno skostniałego (i większości czysto negatywnego) światopoglądu. Jeżeli te fakty mu nie odpowiadają - tym gorzej dla faktów. Pal licho jakby je tylko przemilczeć. Przedstawianie ich jako czegoś odwrotnego to już wyższy poziom. Łatwo to wypunktować i poddać krytyce. Po większej liczbie takich sytuacji polski obóz narodowy w końcu znajdzie się na marginesie życia społecznego, dając sobie doklejać kolejne negatywne łatki, a z pewnością nie jest to sytuacja, do której chcemy doprowadzić.
Adam Szabelak
Tekst opublikowany pierwotnie na portalu narodowcy.net