Środowisko sędziowskie związane z liberalnym obozem rządzącym nie ma powodów do radości. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że pytania prejudycjalne dotyczące procedury powoływania sędziów sądów powszechnych w Polsce są niedopuszczalne. Orzeczenie dotyczy pytań z sądów w Krakowie i Katowicach, które miały wątpliwości w sprawie statusu dwóch sędziowskich powołań.
Pierwsza sprawa dotyczyła sędzi A.Z., która została powołana na sędziego Sądu Okręgowego w Katowicach, chociaż Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów Apelacji wstrzymało się od zaopiniowania kandydatury. Wskazali wątpliwości co do statusu Krajowej Rady Sądownictwa i sposobu jej funkcjonowania, jako powód swojego stanowiska. A.Z. była członkiem trzyosobowego składu tego sądu.
Druga sprawa dotyczyła sędzi A.T., którą powołano na sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie w momencie, gdy przedstawienie opinii nie było już wymagane. Opinię wydało Kolegium Sądu Okręgowego w Krakowie, którego połowę członków stanowiły osoby powołane przez Ministra Sprawiedliwości. A.T. zasiadała w trzyosobowym składzie tego sądu, który oddalił wniosek o udzielenie zabezpieczenia roszczenia i zwrócił sprawę sądowi odsyłającemu.
W związku z tym sądy z Krakowa i Katowic poprosiły Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej o wykładnię zasady uprzedniego ustanowienia sądu na mocy Traktatu o UE i Karty praw podstawowych UE. We wtorek Trybunał uznał oba wnioski o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym za niedopuszczalne. Wskazał, że “wydanie takiego orzeczenia musi być niezbędne, aby umożliwić sądowi krajowemu rozstrzygnięcie zawisłej przed nim sprawy. Konieczne jest zatem istnienie rzeczywistego sporu, który sąd krajowy rozstrzygnie, uwzględniając orzeczenie prejudycjalne”.
W drugiej sprawie TSUE orzekł, że sąd krajowy nie wydaje się kompetentny – na podstawie prawa krajowego – do oceny w świetle m.in. prawa Unii zgodności z prawem obsadzenia składu orzekającego, który wydał wcześniej prawomocne postanowienie, warunków powołania konkretnego sędziego czy też “wyłączenia” tego sędziego od orzekania.
Orzeczenie TSUE skomentował Sędzia Sądu Najwyższego Kamil Zaradkiewicz:
Oto cały trud podważenia systemu ustroju sądownictwa spełzł na niczym - szkoda tylko, że dopiero po pięciu latach, gdy osiągnięto już stan anarchizacji państwa niespotkany w historii Polski.
narodowcy.net/kresy.pl
Tekst opublikowany pierwotnie na portalu narodowcy.net