To musiał być piękny upadek... Epicki. Z klasycznym poślizgiem na lewą nogę.
O mistrzostwie wykonania, której pozazdrościłyby zapewne temu anonimowemu twórcy nawet hollywoodzkie legendy niemego slapsticku, świadczą precyzyjnie odbite szwy spodni. Na dobrą sprawę, jakby się przyjrzeć uważniej, to dałoby się pewnie nawet rozpoznać markę dżinsów.
Prawie Woodstock, c'nie?
Ci prawdziwi artyści to jednak potrafią tworzyć w każdym materiale.
Kiedy błoto podeschnie, do następnej ulewy okoliczna ludność będzie mogła podziwiać płaskorzeźbę, taki poziomy fresk, o tytule: "Krótka przerwa w drodze na grilla".
Mam tylko nadzieję, że się autorowi flaszka nie stłukła.
[picture: niekarany]