Zobaczyłem tą grafikę na FB i jestem autentycznie przerażony. Nie tylko dlatego, że Ci ludzie potencjalnie ryzykują życiem i zdrowiem swoich bliskich. Ale dlatego, ze narażają życie i zdrowie nas wszystkich.
Nie wiem czy wiecie, ale istnieje grupa ludzi odpornych na szczepienia (szacunki mówią o około 2-3%) oraz osoby, którym z przyczyn medycznych nie można podać szczepionek . Ich życie zależy od tego czy będzie występowała odporność środowiskowa. Żeby ta miała miejsce, poziom zaszczepionych musi utrzymywać się stale na poziomie około 95%. Dane wskazują, że może się to okazać za chwilę mrzonką i staniemy przed poważnym problemem społecznym.
Więc prośba do wszystkich głoszących tak zwaną "wolność do decydowania" - dopóki decydujecie TYLKO o sobie - super. Ale jak Wasze decyzje mogą stanowić nawet potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia innych - zastanówcie się dwa razy.
Jeśli macie wątpliwości co do szczepionek, boicie cię NOP - powiedzcie o tym lekarzowi. Porozmawiajcie ze specjalistami od immunologii. Może uda się ułożyć kalendarz szczepień bardziej liberalnie. Może lekarz pozwoli Wam zrobić próby, żeby sprawdzić czy nie będzie negatywnych reakcji. Jak nie jeden lekarz, to idźcie do innego. Nie odrzucajcie szczepień, bo tak pisał ktoś w internecie.
Jak wybuchnie epidemia i zaczną umierać dzieci, to antyszczepy pierwsi rzucą się do przychodni. Tylko, że to nie przywróci nikomu życia i zdrowia.
Tutaj chodzi nie tylko o Wasze zdrowie i życie. Stawiacie, przy tych decyzjach, także życie innych na szali.