W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat odkryliśmy masę planet pozasłonecznych. Większą ich część stanowią gazowe giganty, które ze względu na swoją wielkość dosyć łatwo dostrzec i planety niezbyt przyjazne powstaniu życia w znanej nam formie. Znalazło się jednak kilka ciał niebieskich, których atmosfera, temperatura i otoczenie w postaci gwiazdy mogłoby być domem pewnych, mniej lub bardziej rozwiniętych form życia.
Czy jesteśmy jedyną inteligentną formą życia we wszechświecie? To pytanie od zawsze fascynowało zarówno zwykłych ludzi jak i naukowców. W celu odkrycia pozaziemskiej formy życia powstały setki koncepcyjnych projektów rozważających badania na różne sposoby. Jeden z nich zakładał wysłanie tysięcy nanosond do układu Alfy Centauri. Malutkie sondy, uzbrojone w żagle słoneczne miały zostać rozpędzone w kierunku naszej najbliższej gwiezdnej sąsiadki za pomocą potężnego lasera. Najnowszy projekt o nazwie Genesis jest dość kontrowersyjny. Według niego powinniśmy skupić się nie tyle, co na poszukiwaniu, a na rozsiewaniu życia we wszechświecie. Jeśli założymy, że wszechświat jest martwy, to życie na tysiącach planet będzie najlepszą rzeczą jaką możemy mu podarować. Prawda?
Jak już na początku artykułu zostało wspomniane, Egzoplanety posiadają różne wielkości, temperatury i skład. W ramach projektu Genesis, naukowcy mieliby wysłać w kierunku planet przyjaznych życiu (niezamieszkanych przez inne formy życia) ziemskie organizmy. Byłaby to bez wątpienia niespotykana okazja do obserwowania ewolucji ziemskich organizmów poza naszą planetą. Brzmi jak istna kopalnia wiedzy. Na drodze do zrealizowania tego projektu stoi oczywiście kilka przeszkód. Są to między innymi ograniczenia technologiczne. Nie jesteśmy również pewni czy życie w kosmosie jest powszechne. Jeśli nie to powinniśmy mu pomóc w ekspansji na inne planety? Czy wypada nam tak zrobić?
W odpowiednich warunkach proste organizmy potrafią rozwijać się błyskawicznie. Złożone organizmy potrzebują do tego zdecydowanie więcej czasu, a przynajmniej tak sądzimy biorąc pod uwagę to w jaki sposób rozwijało się życie na Ziemi. Jeśli uzyskamy odpowiednią technologię, moglibyśmy umożliwić i znacznie przyspieszyć powstanie życia na innych planetach. Poza naukowymi względami nie mielibyśmy z tego innych korzyści. Z drugiej strony być może przestalibyśmy czuć się samotnie jako gatunek. Świadomość tego, że gdzieś tam wśród gwiazd również istnieje życie z pewnością napawa optymizmem.
Z etycznego punktu widzenia można się zastanawiać czy wypada nam rozsiewać nasze ziemskie organizmy po innych planetach. Obecnie obowiązują odpowiednie umowy, które zabraniają celowego wysyłania organizmów na inne światy. Łaziki marsjańskie przed każdą misją są dokładnie dezynfekowane aby zapobiec dostaniu się mikrobów na Czerwoną Planetę. Jak sama NASA mówi, chcemy poszukać życia na Marsie a nie zanieczyścić go ziemskim. Prędzej czy później zaczniemy jednak kolonizować Marsa i inne planety Układu Słonecznego. Osobiście wydaje mi się, iż rozprzestrzenianie życia we wszechświecie jest piękne i powinniśmy do tego czym prędzej doprowadzić. Życie to przecież nic innego niż inteligentna część wszechświata, która dokonuje eksploracji samego siebie.