AstraZeneca = Vaxzevria.
Szczepionka AstraZeneca zmieniła nazwę.
"Przejście na stałą nazwę marki jest powszechne i było planowane od wielu miesięcy"
Część osób, która zgłosiła się do szczepień zaczęła stawiać warunek "tylko nie AstraZeneca". W mediach pojawiły się informacje o tym, że ten preparat może powodować zakrzepicę żył. To dlatego leki bada się kilka lat, a nie miesięcy. Zbrodniczy wirus nie mógł jednak tyle poczekać, bo zdziesiątkowałby ludzkość.
Niektórzy nie chcą ryzykować i nie pojawiają się na zgłoszonym terminie. I co teraz? Życzenie pacjenta zostanie spełnione - nie dostanie już AstraZeneca tylko Vaxzevria. Tylko, że to ta sama szczepionka! Jak wiemy firmy po to wydają miliony dolarów na reklamę, aby zmienić nazwę. To bardzo sensowne z ekonomicznego punktu widzenia. Ciekawe czy w telewizji coś powiedzą o rebrandingu? Firma chwali się również, że jej produkt będzie dostarczany po kosztach produkcji "dopóki twa pandemia". Kolejni filantropi. W negocjacjach z eurokołchozem w sprawie ceny szczepionki o tym nie wspominali. Widocznie zapomnieli. Tyle spraw na głowie...
Wywiad "guru ds. lockdownu" w Radiu Zet.
Najciekawsze fragmenty:
Wywiad ukazał się 1 kwietnia, ale nie wygląda jakby był Prima Aprilisowym żartem. W rozmowie z głównym doradcą premiera ds. walki z kowadłem dowiadujemy się, że zakaz przemieszczania się, ograniczenie spotkań towarzyskich do max 5 os. i godzina milicyjna "leżą na stole".
Kolejne mądrości "To czy jest 35 czy 38 tysięcy (przypadków) nie ma już takiego znaczenia."
Po chwili mówi, że czeka na wyniki, aby wprowadzić godzinę policyjną i zakaz przemieszczania się. To ma znaczenie ile jest testów pozytywnych czy nie ma?
Później dziennikarka podpowiada mu "może w takim razie zakaz przemieszczania się w wybranych województwach ... np. na Śląsku"?
A.Horban odpowiada "O i tu jesteśmy w domu". Górnicy nie będą mogli pracować, a później pokażą, że kopanie przynoszą straty i trzeba je zamknąć. Ciemny lud to kupi.
Następnie "ekspert" mówi, że osoby zaszczepione są chronione i mogą chodzić do kościoła, a nieszczepieni nie powinni.
Najlepszy jest jednak fragment rozmowy, gdzie profesor mówi o tym ile w Polsce mamy przypadków zakrzepicy po szczepionce AstraZeneca (od 18 minuty wywiadu). Liczba ta jest niewielka i trudno ją udowodnić statystycznie. Dziennikarka drąży temat - to ile? A.Horban mówi, że kilkaset, później kilkadziesiąt, później kilka tysięcy. Normalnie drugi Joe Biden!
Prawda jest taka, że póki co takich danych nie ma, bo trzeba odczekać jakiś rok, jak nie dłużej po skończeniu wyszczepiania i porównać liczbę przypadków zakrzepicy wśród tych, którzy przyjęli i nie przyjęli szczepionki. Tylko czy takie testy nie powinny być przed, a nie po wprowadzeniu produktu na rynek?
Cała rozmowa:
Korzystałem z:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Vaxzevria-AstraZeneca-zmienia-nazwe-swojej-szczepionki-8085257.html
Radio Zet YouTube