Reklama dźwignią handlu.
Jak ostatnio czytaliśmy World Economic Forum przygotowało nowe naukowe techniki przekonywania ludzi do przyjęcia preparatów. Zachęty w postaci loterii czy wynajmowania celebrytów nie specjalnie działają, więc pora przejść do fazy B. Widzowie w Australii mogą zobaczyć podczas przerwy reklamowej taki oto "miły" przerywnik:
https://twitter.com/joshbutler/status/1414090146673135617
- joshbutler
Czy to reklama jakiegoś nowego horroru? A gdzie tam to reklama siedzenia w domu, robienia testów i rezerwowania wizyt u sprzedawców preparatów. Przekaz jest prosty - zgłoś się po swoją dawkę albo umrzesz. Jak przystało na przemysł farmaceutyczny reklama bazuje na badaniach naukowych, a nie na emocjach. :-)
W Australii sanitarne gestapo zakazuje zgromadzeń powyżej 2 osób, przebywania poza promieniem 10 km od swojego miejsca zamieszkania, zakupy możesz zrobić tylko raz dziennie przez 1 osobę na gospodarstwo domowe. Zresztą nawet zakupy są ograniczone. Idąc do sklepu nie możesz przeglądać towarów czy np. sprawdzić składu produktu:
"If you must leave your home for the lawful reason to shop for essential goods and services, you aren't allowed to browse in shops."
Jak znajdziesz odwagę by wyjść z domu do sklepu to dla twojego dobra nie rozglądaj się po półkach, bo możesz zostać aresztowany za oglądanie towaru. Masz brać i się nie zastanawiać! Jeszcze podejmiesz jakąś decyzję nie opartą na emocjach, a to jest złe dla korporacji wydających na reklamę miliardy dolarów. Niedługo wprowadzą limit czasu na zakupy. Oczywiście będzie jeden sposób na przedłużenie go. Tak zgadliście.
To wszystko dlatego, że w w 25 milionowej Australii jest średnio 40 nowych przypadków kowadła dziennie. Czekamy na rewolujonistę, który powie ludziom, że "wirusa nie trzeba się bać i można wyjść z domu, tłumnie". I to nie tylko podczas wyborów...
Korzystałem z:
https://www.healthdirect.gov.au/covid19-restriction-checker/gatherings-and-work/nsw