Czy Unia Europejska zajrzy w nasze maile i komunikatory?
Klaus Schwab to jeden z wielu "filantropów", który chce pomóc ludzkości. Jeżeli jego marzenia się spełnią to już w 2030 roku ludzie będą bardziej szczęśliwi niż kiedykolwiek, a to dlatego, że nie będą niczego posiadać. Im więcej masz tym więcej zmartwień, więc trzeba dziękować takim ludziom, że zdejmują z nas codzienne troski.
Żarty żartami, ale wygląda na to, że wszystko zmierza w kierunku wytyczonym przez World Economic Forum. W Eurokołchozie głosowano nad możliwością kontroli prywatnych maili i rozmów na komunikatorach. Za było 537 euroosłów, a tylko 133 przeciw. Polscy aktorzy z wyjątkiem Sylwii Spurek (tego się nie spodziewałem!) "od lewej do prawej" jak jeden mąż głosowali za. Większość społeczeństwa nie popiera tego rozwiązania (ponad 71 %), ale jak przystało na pseudodemokrację ich głos nie jest brany pod uwagę, bo głos Klausa Schwaba jest warty tyle co 10 miliardów głosów "bydła". Przegłosować go ludzkość więc będzie mogła tylko wtedy, gdy ... wprowadzą komunizm na całym świecie, a wtedy to głosować będziesz mógł co najwyżej nad sposobem własnej śmierci.
To wszystko oczywiście w ramach walki z terroryzmem i tropieniem przestępców czyli jak zawsze - DLA NASZEGO DOBRA! Algorytmy będą szukały "niebezpiecznych" fraz podczas internetowych konwersacji. Kiedy rozmawiać będzie dwóch biologów i padną np. słowa, że są dwie płcie to w Eurokołchozowym bukrze zaświeci się czerwona lampka i wyślą helikopter z milicją terrorystyczną, aby zapobiec "zamachowi na prawdę". Jaki przyniesie skutek wprowadzenie tej ustawy? Czy policja złapie więcej przestępców?
"monitorowanie popularnych platform sprawi, że przestępcy przeniosą się na platformy, gdzie monitoring będzie technicznie niemożliwy. W związku z tym śledzeni będą niewinni ludzie, a tropienie przestępców nie będzie możliwe"
Marcel Kolaja z Czeskiej Partii Piratów
Seryjny komunikatorrysta?
W Ameryce NSA kontroluje wiadomości, a nie powstrzymali "zamachu człowieka Bizona" na kapitol. Jak to możliwe? :-)
Wcale nie chodzi tu o żadną walkę z terroryzmem tylko o inwigilację niewygodnych osób. Wprowadzili cenzurę w sieci, a teraz to samo chcą zrobić w prywatnych wiadomościach. Tak jak można "popełnić komuś" samobójstwo tak będzie można też włamać się mu na komunikator i napisać to czy tamto. Teraz "służby, mafie i loże" będą miały więcej "dowodów" niż przy sprawach typu Brunona Kwietnia, który zmarł w więzieniu w dziwnych okolicznościach niedługo przed tym jak miał wyjść na wolność.
"W toku śledztwa nie odnaleziono 35 sztuk broni, o której posiadanie był oskarżony, transportera opancerzonego oraz materiałów wybuchowych, które miały być użyte w zamachu"
Tak się wydaje wyroki w państwie z dykty. Później próbowano go wpłątać jeszcze w sprawę zabójstwa, ale też było ciężko o jakiekolwiek dowody, więc w końcu zdecydowano się na najbardziej skuteczną metodę...
Korzystałem z: