Co się odwlecze to nie uciecze...
Europarlament przeforsował dyrektywę o TERREG, która ma zapobiegać rozpowszechnianiu treści terrosystycznych w internecie. Głosowanie i debata w tej sprawie okazała się zbędna jak przystało na "demokrację", bo wszyscy europosłowie byli jednomyślni i nikt nie złożył nawet jednej poprawki. To wszystko dla naszego dobra, bo jak nie zginiemy od zarazy to dopadną nas teroryści...
TERREG.
TERREG narzuca na serwisy internetowe odpowiedzialność za umieszczone tam treści o charakterze "terrorystycznym". Kara za niedostosowanie się do tej dyrektywy może korztować firmy hostingowe do 4 % rocznego dochodu. Nie będzie to proste, bo serwis będzie musiał usunąć w ciągu godziny zgłoszone treści, a także zapobiec ich ponownemu udostępnianiu.
Jest to przede wszystkim problem dla małych firm, które nie będą w stanie tego wykonać i oznaczać to może jeszcze większą centralizację dostawców usług i zwiększenie monopolu cyfrowych gigantów. "Sztuczna głupota" ma algorytmy, które potrafią blokować słowa klucze, a waściciel małego bloga i strony internetowej musiałby co chwilę sprawdzać czy ktoś nie wrzucił mu "terrorystycznego" komentarza. To oczywiście świetny pretekst do fejkowego wrzucania tego tupu contentu na strony, którtch nie lubisz. Np. na takie, gdzie pisze, że noszenie maseczki nie chroni przez kowadłem. Zmuszałoby to właściciela to blokowania prewencyjnie WSZYSTKICH treści, aby nie narazić się na odpowiedzialność karną czy finansową.
I oto w tym wszystkim chodzi. Pod płaszczykiem walki z terroryzmem wdrożono system cenzurowania treści. "Pokojowe protesty BLM" na YouTube to był "family content". Nie to co groźna dyskusja czy przedstawienie swojego punktu widzenia w jakiejś sprawie. Jak twoja narracja jest inna niż algorytmu YouTube to do widzenia. AI jest takie mądre, że usuwa kanały szachowe. Brawo!
Nadzieja.
Nadzieja umiera ostatnia. Wprowadzenie powszechnej cenzury może sprawić, że ludzie zaczną szukać alternatyw. Są nią zdecentralizowane serwisy, które są odporne na dyrektywy i algorytmy. Co wybiorą ludzie?
Ostatni rok sprawił, że coraz mniej ludzi ufa politykom i "mediom głównego ścieku". Mimo, że żyjemy w idiokracji to np. badanie Edelman Trust Barometer pokazuje, że 57% respondentów uważa, że "rząd świadomie wprowadza ludzi w błąd, udzielając fałszywych informacji". Co za szury! Jak tak można? Co ciekawe najbardziej ufni są Chińczycy, ale to chyba dlatego, że za złą odpowiedź w tej ankiecie odejmowało 20 punktów Social Credit Score...
Korzystałem z:
https://edri.org/our-work/european-parliament-confirms-new-online-censorship-powers/