Mutacja uefa - nie trzeba się jej bać.
Media i politycy sieją propagandę, że niebezpieczna choroba depopuluje ludzkość. Wprowadzane są więc kwarantanny, które podono powstrzymują wirusa, którego trzeba się bać bardziej niż komunizmu. Okazuje się jednak (jak zawsze), że rygorystyczne przepisy nie obowiązują wszystkich.
Najnowsze badania chyba potwierdziły, że działacze UEFA, sponsorzy i politycy nie przenoszą zarazy, bo zostali oni wyłączeni z 10-dniowej kwarantanny obowiązującej po przyjeździe do Wielkiej Brytanii. I tak oto VIPy prosto z lotniska mogą sobie pojechać na stadion. Wszystko oczywiście jest bezpieczne, bo zbrodniczy wirus nie atakuje filantropów, polityków i działaczy UEFA. Przenoszą go babcie, które idą do sklepu po chleb i fryzjerzy, którzy idą do pracy, ale nie "szlachta"
UEFA postawiła warunek zwolnienia wyznaczonych przez nich osób do odbywania obowiązkowej kwarantanny po przyjeździe do UK ( ajest ich niemało, bo 2500) albo finał Euro zostanie przeniesiony do Budapesztu. Kowadło jest tak niebezpieczne i rząd brytyjski tak się go bał, że ... zgodził się zwolnić "nadludzi" z obowiązujących przepisów. Takich przywilejów nie mają zwykli kibice, którzy muszą wykonywać obliczenia i złożone operacje logistyczne, aby dopingować swoje drużyny na żywo.
Oczywiście działacze i sponosorzy UEFA nie boją się podróży do kraju, gdzie jest najwięcej pozytywnych testów kowidiańskich na świecie. Dziwne co? Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie jechałby do kraju, gdzie jest wojna, aby ryzykować życie. Chyba, że wiedzą coś więcej - np. to, że owej "wojny" wcale tam nie ma.
Korzystałem z: