Sztuka nowoczesna.
Rzeźba z obrazka została sprzedana za 15 000 euro. Źle wkleiłem link do zdjęcia? Nie. Czy masz problemy ze wzrokiem? Też nie! Na obrazku nie ma żadnej rzeźby? Tak! To o co chodzi?
Włoski artysta wystawił na sprzedaż ... niewidzialną rzeźbę. Głupich pomysłów na świecie nie brakuje, więc informacja ta przeszłaby niezauważona, gdyby nie to, że ... znalazł się nabywca. Cena jaką zażyczył sobie za swoją pracę(?) Salvatore Garau nie była mała, bo wynosiła 15 000 euro. Co więcej nie musiał on też wydać pieniędzy na surowiec czy narzędzia typu dłuto, bo jego dzieło ... nie istnieje. Jak na ironię artysta nazwał swoją rzeźbę ... "Jestem". To jest clownworld + Ryszard Petru + Joe Biden + lewackie wypociny wrzucone do miksera i później jeszcze do mikrofalówki.
Włoch nie zgadza się, że jego "rzeźba" nie istnieje.
"Próżnia to nic innego jak przestrzeń pełna energii, a nawet jeśli ją opróżnimy i nic nie pozostanie, zgodnie z zasadą nieoznaczoności Heisenberga, to "nic" ma wagę" (...) "Dlatego ma energię, która jest zagęszczana i przekształcana w cząstki, czyli w nas"
Wydaje się, że ów artysta (albo mówiąc wprost oszust i naciągacz) ma próżnię w mózgu, która zamienia się w energię i przekształca w takie absurdalne pomysły. Mnie bardziej jednak ciekawi kto kupił tą "rzeźbę" czy tam "próżnię" i dlaczego nie wziął sobie innej "próżni" za darmo?
Okazuje się, że to nie pierwszy scam tego typu. Wcześniej stworzył - wróć - twierdził, że stworzył - dzieło pt. "Budda w kontemplacji". Mogą ją - chciałoby się napisać - oglądać mieszkańcy Mediolanu, ale problem w tym, że ona też jest niewidzialna.
Jak widać opłata reprograficzna jest nieuzasadniona. Można sprzedawać niewidzialne dziła sztuki, których nie przeczytasz na papierze z dodatkowym podatkiem czy nie obejrzysz na komputerze droższym o 4%. Ciekawe czy włoski artysta za swoje "rzeźby" przyjąłby zapłatę w ... niewidzialnych pieniądzach? Myślę, że byłaby to uczciwa wymiana. Kto wie, może "próżniowe pieniądze" zamieniłyby się w energię...
Korzystałem z: