Lockdown jest "zbyt miękki". Wojsko i milicja na ulicach?
Maseczki, gestapowskie akcje sanepidu, mandaty i ograniczenie swóbód obywatelskich to za mało. Przynajmniej zdaniem dr M.Sutkowskiego. To wszystko jest zbyt "miękkie". Co jego zdaniem jest potrzebne do powstrzymania plandemii?
"Ja widziałbym wojsko i policję na ulicach."
Czy "poeta" zażył zbyt duże ilości narkotyków czy może otwiera okno Overtona?
"Państwo Prawa".
Urzędnicy składają wnioski o cofanie koncesji na sprzedaż alkoholu przedsiębiorcom, którzy nie zamknęli się podczas lockdownu. Jest to oczywiście bezprawne, ale co z tego skoro żyjemy w państwie z dykty? Reżim wykorzystuje wszystkie formy nacisków na niepokornych obywateli. Aż strach pomyśleć co będzie jak biurokratyczny terror i nękanie nie przyniesie skutku. Pozostaną chyba tylko łagry reedukacyjne.
Zmarł prezydent Tanzanii.
Smutna wiadomość z Afryki. Zmarł prezydent John Magufuli, który zasłynął prowokacją, gdzie wysłał do laboratorium próbki papaji, przepiórki czy kozy. Miał zaledwie 61 lat.
Maseczki na lata?
To tylko na dwa tygodnie? A może na dwa pokolenia? "Eksperci" twierdzą, że do czsu zaszczepienia większości populacki niezbędne będzie stosowanie dystansu społecznego i maseczek.
"- Ludzie przyzwyczaili się teraz do tych niewielkich ograniczeń, ludzie mogą z nimi żyć "
Tak twierdzi dyrektor ds. szczepień w Public Health England.
"- Gospodarka też może funkcjonować przy obecnych ograniczeniach"
Gratulujemy trzeźwej oceny sytuacji. Po nagrodę proszę się zgłosić do firm farmaceutycznych i FEDu.
Bon gastronomiczny czyli plucie w twarz restauratorom.
Rząd obiecuje pomoc restauracjom. Czy ktoś z was jeszcze nie padł ze śmiechu? Podziwiam waszą samokontrolę. Do Prima Aprilis jeszcze ponad tydzień, a tu taki żarcik! Politycy chcą pomóc gastronomii. Jak? Pozwolić im normalnie działać bez nękania sanepidu i milicjantów? Nie, no co wy, zwiarowaliście? Lekarstwem na zapaść branży będzie ... bon gastronomiczny!
Ci psychopaci politycy plują w twarz ludziom i się tego nawet nie wstydzą. Straty każdego lokalu podczas plandemii to dziesiątki, setki, a może nawet miliony złotych. Ministerstwo "niedorozwoju, bezrobocia i dotacji" rozważa rozdanie pracującym ludziom kuponów na jedzenie w restauracjach. Już widzę jak ludzie udają się tam coś zjeść, a tu wpada milicja i sanepid:
-A co to? Żreć w restauracji się zachciało? Ryż się w domu skończył? Dowodzik proszę. Zaraz sprawdzimy.
Rząd zniszczył ci biznes za setki tysięcy złotych, ale da ci rekompensatę może kilku stówek, z czego na podatki pójdzie co najmniej połowa.
Korzystałem z:
https://www.prawo.pl/samorzad/odbieranie-koncesji-na-alkohol-wnioski-wplywaja-do-miast,507255.html
https://www.bbc.com/news/world-africa-56437852
https://biznes.radiozet.pl/News/Bon-gastronomiczny.-Oto-szczegoly-nowego-planu-rzadu