Szczepionka czy wolność? Oto jest pytanie.
To wcale nie tekst z nowego, poprawionego "Hamleta". Przed takim wyborem stają obywatele Nowej Południowej Walii. Wicepremier John Barilaro postawił im ultimatum: albo przyjmą DOBROWOLNE preparaty albo stracą wolność.
Lockdowny i surowe restrykcje wracają. Polityk obiecuje, że zostaną zniesione jak działkę przyjmie 80% obywateli. To oczywiście pułapka, bo granica "wyszczepienia", która miała dawać zbiorową odporność jest co chwilę zmieniana. Jak szczepiłoby się 81% ludzi to wicepremier wyjdzie i powie, że to za mało, bo zaraza nie odpuszcza i podniosą limit do 90%. Nawet jak wszyscy wstąpiliby do sekty to guru powie, że restrykcje zniosą dopiero od 110% wyszczepienia.
Jak to w religii często bywa - musisz wypełniać wydumane nakazy i zakazy, ale i tak nigdy nie będziesz wystarczająco dobry. Czeka Cię życie w poczuciu winy w przeciwieństwie do "kapłanów", którzy nie przestrzegają tego czego oczekują od swoich owieczek, a do tego żrą i chleją za vaxxocinę, którą ich ofiary muszą oddawać pod "dobrowolnym przymusem manipulacyjnym".
Co tu się odvaxxinowało?
Co to k...a jest? To chyba jakiś program komediowy, ale szczerze mówiąc nie wiem czy śmiać się z tego czy płakać? To chyba miał być film dla J.Bidena, bo wygląda na fachową, "naukową" robotę, a może to próba "ocieplenia" wizerunku szczepionek? Jedno jest pewne - po takich programach ruch antyentertainment mocno urośnie. ;-)
Jak jedna maseczka nie pomaga to noś dwie, trzy albo...
Swoją drogą taki trolling to mógłby być dobry motyw. Wyobraźcie sobie, że idziecie do sklepu w "hula hop" o promieniu 2 metrów i naklejacie sobie karteczkę na plecach i na klacie "zachowaj dystans społeczny", na twarzy macie 20 masek i do rąk przyczepione buteleczki z płynem do dezynfekcji. Do tego przy pasku trzy pudełeczka z napisem Pfizer, Moderna i Astra Zeneca. ;-) Ludzie patrzą na Ciebie jak na wariata, ale... czy przypadkiem część społeczeństwa nie nosi takich "bezobjawowych" gadżetów od jakiegoś roku?