1 kwietnia zaczyna się Narodowy Spis Powszechny. I to wcale nie jest Prima Aprilis.
Udział w sPISie będzie obowiązkowy. Jak nie zrobisz tego przez internet to przyjdzie do ciebie milicjant przebrany za rachmistrza spisowego. Niby jest pandemia, a chcą wysyłać urzędników, którzy będą łazić od domu do domu? Kolejny przykład niekonsekwencji polityków.
Historia i cel spisów ludności.
Na pomysł liczenia obywateli wpadli już starożytnym Egipcie. Skrupulatnie liczono mieszkańców, ale także ich stan majątkowy. Idea została podchwycona przez Chiny, a później przez Cesarstwo Rzymskie. Jaki był głowny cel tych spisów? Nikogo nie obchodziły statystyki, robiono to w celu sprawdzenia czy obywatele płacą podatki. Zawsze chodzi o pieniądze. Rzymianie dokonywali również takich operacji na nowo podbitych terytoriach próbując określić w ten sposób możliwe wpływy z "danin". Granice Cesarstwa rozszerzały się, więc wojsko trzeba było z czegoś finansować.
W Polsce pierwszy spis przeprowadzono w 1798 r. No chyba, że weźmiemy pod uwagę jeszcze spis ludności żydowskiej w 1765 r. Tak czy inaczej dowiadujemy się, że już wtedy byli równi i równiejsi, bo z inwigilacji wyłączona została szlachta i duchowieństwo. Jakieś zdziwienie? Minęło tyle lat i nic się nie zmieniło. Dodajmy, że te grupy stanowiły blisko połowę społeczeństwa.
Jak pokazuje historia spisy mają sprawdzać ściągalność podatków albo określić ich wysokość. To dlatego odnotowywany "w notesie" był również majątek obywateli. Gdyby okazało się, że za bardzo im się powodzi to byłby to dobry pretekst do podniesienia "opłat" przez władze.
Co państwo chce o nas wiedzieć?
Więcej niż myślisz. Na niektóre z tych pytań odpowiedzi nie znają nawet wasi przyjaciele.
- Stan cywilny lub związek nieformalny.
- Jakim językiem posługujesz się w domu? (ostatnio coraz częściej łaciną!)
- Wyznanie religijne.
- Zawód i miejsce pracy.
- Opis mieszkania - metraż, własność, spośób ogrzewania, czy wykorzystujesz odnawialne źródła energii, rok oddania budynku do użytku (jak nie wiesz to grzywna!)
- Kto mieszka w twoim mieszkaniu oprócz ciebie i podaj ich dane włącznie z numerem PESEL. (to tak można czyjeś dane podawać, gdzie te magiczne RODO?)
Za odmowę udziału w sPISie grozi grzywna do 5 000 zł, a za kłamstwo w przymusowej "ankiecie" nawet 2 lata więzienia. Ciekawe jak urzędnik sprawdzi jakim językiem się posługujesz w domu albo z kim sypiasz? Vatowiecki chyba bada czy wprowadzić katastralny, żeby spłacić jakoś te kowidiańskie drukowanie.
Co będzie jak ta baza danych wycieknie? Kto wie czy nie robił tego ten sam człowiek co "stawiał" Albicle?
Jak znam Polaków, to niektórzy spiszą się 1 kwietnia i ewentualne "pomyłki" w ankiecie będą tłumaczyć tym, że był ... Prima Aprilis.
Korzystałem z:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Spis_ludno%C5%9Bci