Ja powiem swoje 3 grosze. Nie ma dnia bez steemit, to jak kocimietka dla kota, przyciaga mnie kilka razy w ciagu dnia. Pokochalam to miejsce. Naardzo duzo jeszcze nie kumam ale mysle ze czas mnie nauczy.Czytam pisze ogladam komentuje nie zawsze wypasione teksty zdjecia wrzucam ale cholera no daje mi to serio mowie pewna wolnosc
Ps. Jak to jest z tymi lajkami dla siebie ? Tu mam mentlik jedni pisza zeby lajkowac siebie zaraz po publikacji inni ze wogole.No niby dla.mnie takie dawanie sobie lap w gore jest slabe ale daje no i kolo sie zamyka. Wkurza mnie rowniez ilosc ludzi obserwujacych, gdzie kiedys ktos mi uswiadomil ze to boty. Tak naprawde nie wiem ilu ludzi mam aktywnych. A moze nawet i wcale...
RE: Quo vadis STEEM ?