Tegoroczne Mistrzostwa Świata w piłce nożnej będą o tyle wyjątkowe, że po raz pierwszy w historii zostanie zastosowany system VAR, czyli wideoweryfikacja. Czy dzięki temu unikniemy sędziowskich wpadek na rosyjskim mundialu?
Takie dyscypliny jak siatkówka, hokej czy koszykówka już od dawna korzystają z systemu wideoweryfikacji, powtórki spornych sytuacji przy komputerze to norma. W piłce nożnej to nowość. Choć od kilkunastu lat toczyła się debata odnośnie wdrożenia wideoweryfikacji to FIFA dopuściła do użycia VAR na boiskach dopiero w 2016 roku. Za wideoweryfikacją byli praktycznie wszyscy od zawodników przez sędziów aż po kibiców. Najciężej do nowej technologii było przekonać konserwatywne władze FIFA.
W marcu tego roku prezydent FIFA Gianni Infantino oświadczył, że system VAR zostanie użyty w meczach Mistrzostw Świata w Rosji. Co to oznacza? To że boiskowe kontrowersje związane z decyzją arbitra będzie mogła rozstrzygać wideoweryfikacja, która ma niwelować błędy natury ludzkiej. Na mistrzostwach w Rosji zatrudnionych będzie łącznie 13 sędziów do obsługi VAR.
Jak działa wideoweryfikacja?
Skrót VAR oznacza z angielskiego "Video Assistant Referee". Działanie systemu opiera się na weryfikacji decyzji arbitra przy użyciu powtórki wideo.
Podczas meczu z wykorzystaniem VAR jeden z sędziów asystentów znajduje się w specjalnym pojeździe, w którym ma dostęp do multimedialnych powtórek. Sędzia główny spotkania ma stały kontakt z asystentem VAR - przy kontrowersjach otrzymuje informacje o zdarzeniu. Ostateczna decyzja należy do arbitra głównego, który może zaakceptować porady od asystenta VAR lub poprosić o osobiste obejrzenie powtórki na monitorze znajdującym się obok boiska.
FIFA zdecydowała, że na mundialu kibice na telebimach będą mieli okazje ujrzeć powtórkę z VAR, która wpłynęła na decyzje sędziego. Stanie się to jednak z opóźnieniem, po decyzji arbitra, tak aby nie była wywierana dodatkowa presja przez trybuny.
VAR stosuje się gdy wystąpią wątpliwości w 4 sytuacjach:
- Gol - uznanie lub nie uznanie gola
- Rzut karny - był, czy nie był faul na karnego
- Czerwona kartka - czy faul kwalifikował się na wykluczenie zawodnika z meczu
- Ukaranie żółtą lub czerwona kartką niewłaściwego zawodnika
Celem systemy VAR jest zapobieganie sędziowskim błędom, które mają wpływa na przebieg i wynik meczu. O sprawdzeniu VAR decyduje arbiter, a nie zawodnicy i trenerzy.
VAR wkracza na boiska
W polskiej Ekstraklasie w sezonie 2017/2018 stosowany był system VAR, podobnie w Bundeslidze, Serie A i portugalskiej Primeira Liga. Co ciekawe, na wideoweryfikacje nie zdecydowały się najlepsze ligi w Europie tj. Premier League i Primera Division.
Obecność systemu VAR nie jest powszechna, dlatego polscy piłkarze przygotowujący się do mundialu przeszli specjalne przeszkolenie, które poprowadził Szymon Marciniak. W Arłamowie odbył się wewnętrzny sparing przy użyciu VAR, tak żeby zawodnicy obyli się ze świadomością, że decyzja sędziego może ulec zmianie w skutek zastosowania wideoweryfikacji.
Przed rokiem system VAR pojawił się w Rosji przy okazji Pucharu Konfederacji.
Błędy na Mistrzostwach Świata
Piłka nożna to gra toczona w szybkim tempie i nie wszystko zostanie zarejestrowane ludzkim okiem. Poprzednie turnieje Mistrzostw Świata przyzwyczaiły do sędziowskich wpadek w sytuacjach pozornie wyglądających na klarowne. Można domniemać, że system VAR pozwoliłby uniknąć tych błędów, a przez to historia futbolu wyglądałaby inaczej.
Do miana legendy przeszedł gol zdobyty przez Diego Maradonę na mundialu w Meksyku w 1986 roku. W ćwierćfinale z Anglią popularny Maradona strzelił bramkę ręką, czego nie zauważyli sędziowie.
Na MŚ w 2010 roku w RPA Frank Lampard zdobył pięknego gola w starciu z Niemcami, ale ponownie wzrok zawiódł arbitrów.
W finale MŚ w 2010 roku Nigel De Jong sfaulował Xabiego Alonso. W opinii ekspertów było to wyraźne przewinienie na czerwoną kartkę. Sędzia widział to starcie inaczej.
Na mundialu w Brazylii arbitrzy nie dostrzegli tego, że Luis Suarez ugryzł w polu karnym Giorgio Chielliniego.
W Mistrzostwach Świata w 2002 roku sędziowie nagminnie podejmowali mylili się na niekorzyść rywali Korei Południowej.
W 2006 roku w meczu Chorwacja - Australia Josip Simunic obejrzał trzy żółte kartki.
Czy VAR eliminuje wszystkie błędy?
- To tylko technologia, może się popsuć - tak przed startem mundialu o VAR wypowiada się Przewodniczący Departamentu ds. innowacji w FIFA, Johannes Holzmueller. Doświadczenia z VAR już teraz pokazują, że nie eliminuje on wszystkich pomyłek, ale starczy, że eliminuje większość.
W lidze australijskiej w meczu ostatniej kolejki nastąpiła awaria systemu, co uniemożliwiło odtworzenie powtórki. W efekcie sędzia utrzymał błędną decyzje i uznał gola ze spalonego. Bramka ta zadecydowała o mistrzostwie, ponieważ Melbourne Victory pokonali Newcastle United Jets 1:0.
Ta sytuacja idealnie pokazuje jaką ważną rolę może odgrywać VAR. Przypadkowy brak systemu VAR wypaczył cały rok zmagań o mistrzostwo Australii!
Należy też pamiętać, że ostateczną decyzję i interpretacje VAR podejmuje sędzia. Może zdarzyć się przypadek, w którym arbiter zinterpretuje wideo inaczej niż kibice. Jednak margines błędu jest dużo mniejszy niż bez powtórek wideo. - Celem nie jest to, żeby przy każdej sytuacji korzystać z systemu, ale aby uniknąć skandalu. Najważniejszy w tym wszystkim zawsze będzie człowiek, czyli sędzia - komentuje szef sędziowskiego wydziału FIFA, Massimo Busacca.
Czy dopuszczenie powtórek wideo to dobry ruch ze strony FIFA? Moim zdaniem tak. W przeszłości, nawet gdy przez ewidentną pomyłkę sędziego, moja drużyna wygrywała mecz, wcale nie powodowało to u mnie radości tylko irytację i złość na psucie zdrowej rywalizacji.