Przeczytałem Twój wpis z zaciekawieniem, jednakże uważam, że w tym szaleństwie nie ma metody. Zdecydowany przerost formy nad treścią.
Po przeczytaniu artykułu, zadałem sobie pytanie czy mógłbym robić to co Ty i doszedłem do wniosku, że byłoby mnie wstyd. Nie jest to atak personalny w Twoją stronę, ale uważam, że póki mamy taką możliwość, powinniśmy żyć na normalnych zasadach, dopóki do pewnych działań nie zmusi nas sytuacja życiowa, los. Na problem marnowania żywności można zwrócić uwagę na wiele innych sposobów, które będą bardziej efektywne, a co ważniejsze bardziej ludzkie.
RE: Moja przygoda z freeganizmem. [#1] Początki