Witajcie,
Dziś nasunęło mi się pytanie:
Jak to jest z tymi samochodzikami? Czy faktycznie są to zabawki dla naszych dzieci, czy może dla ich tatusiów?
Zdjęcie własne
Mój S., pewnie jak większość chłopców w jego wieku, ma już pełne pudło samochodzików. Jak sam twierdzi zbiera autka, bo lubi się nimi bawić z tatą (wiadomo panowie są lepsi w te gierki ;) ). Ale czy tatuś też lubi się nimi bawić?
Zdjęcie własne
Kilka razy, podczas odwiedzin u znajomych, widziałam poukładane na półce modele samochodzików. Stały równiutko, jeden obok drugiego, na wysokości poza zasięgiem dzieci. To były autka tatusia, zbierane od dobrych kilku lat, na które dzieci mogą tylko popatrzeć. U nas by to nie przeszło ;) Samochodziki walają się po podłodze, nie raz spadną z większej wysokości.
Zdjęcie własne
A jak to z Wami jest? Zbieracie takie zabawki? Czy może tak jak u mnie - samochodziki służą do zabawy, a dzieci je uwielbiają?
Pozdrawiam :)