Pierwsze uderzenie słonawo mdłego zapachu unoszącego się w powietrzu a później już tylko zapachy suszonej ryby i innych, trudnych do zidentyfikowania przysmaków. Tutaj, prawie na drugim końcu świata wszystko jest niby podobne do tego już znanego, ale jednak całkowicie inne. Wszystkie zmysły pracują na pełnych obrotach i chłoną to otoczenie, w którym panuje wszechobecny hałas, syf, ciężka woń jedzenia, kicz, chaos, płynące tłumy ludzi, uliczni grajkowie co 5 kroków, kolorowe światła. Jaram się jak dziecko w sklepie z zabawkami i wyciągam aparat.
place : Hongkong, China.
by Canon EOS 1200 D, 55 mm f/3.5-5.6