W świetle Polskiego prawa kryptowaluty nie są praktycznie w żadne sposób uregulowane.
Każdy urząd skarbowy może interpretować przepisy dotyczące opodatkowani Bitcoin’a w troszkę innych sposób. Tylko Ci najbardziej naiwni mogą sądzić, że „To, co nie jest zabronione, będzie dozwolone”, bo powiedział to sam Mateusz Morawiecki.
Regulacje są złe i utrudniają życie. Jednak bez podstawowych uregulowań prawnych inwestycja w krytpowaluty jest bardzo ryzykowna. Pewnie zaraz przypomni się wam ostatnia śmieszna kampania NBP i KNF przeciwko Bitcoinowi „Uważaj na kryptowaluty”, ale to nie o nią mi chodzi. Prawdziwym zagrożeniem dla nas są urzędy skarbowe i Generalny Inspektor Informacji Finansowej (GIIF). Brzmi to trochę absurdalnie, ale bardzo łatwo z Bitconowego milionera stać się przestępcą skarbowym lub zostać oskarżonym o pranie brudnych pieniędzy. Za to żeby stracić pieniądze z powodów, do których nawiązuje NBP i KNF trzeba być technologicznym i finansowym idiotą.
Większość z nas, co roku bezmyślnie przepisuje dane z PIT, jakie otrzymuje od pracodawcy do swojego PIT’a, wybiera 1% na rzecz Organizacji Pożytku Publicznego i wysyła wszystko elektronicznie do US.
Łatwo zapomnieć o czymś nowym dla nas, o dochodzie z kryptowalut, który mogliśmy uzyskać np. 10 miesięcy temu.
Piszę o tym żeby uświadomić was, że kryptowaluty nie są anonimowe, zobowiązania podatkowe przedawniają się dopiero po 5 latach a historia przelewów pomiędzy portfelami kryptowalutowymi jest nie wymazywalna i widoczna dla każdego.
Obecnie US nie ma specjalnego działu od kryptowalut, ale za 4 lata może taki powstać i bardzo skutecznie zweryfikować wszystko wstecz.
Teraz wyobraźcie sobie całkiem realny scenariusz. US w ramach kontroli zgłasza się do wszystkich polskich kantorów i giełd kryptowalutowych z prośbą o historię transakcji każdego klienta. Na podstawie tak otrzymanych danych wylicza każdemu klientowi należny podatek i krzyżowo weryfikuje je ze złożonymi zeznaniami podatkowymi. Klienci są identyfikowani przez numer użytego konta bankowego i/lub przez dane ze skanu dowodu, który był użyty przy weryfikacji konta. Jeżeli ktoś zadeklarował rażąco za małą sumę dodatkowego dochodu w złożonych PIT’ach z automatu otrzymuje wezwanie do US (a za chwilę musi zapłacić podatek z odsetkami plus karę).
To akurat jest najprostszy przypadek nie zapłaceniu podatku, są też bardziej skomplikowane przypadki:
- US zakwestionuje wasze koszty zakupu kryptowaluty, bo np. kupiliśmy ją przy pomocy localbitcoins za gotówkę i nie mamy teraz na to żadnego dowodu. Czy wtedy nasza podstawa do opodatkowania wzrośnie, bo podatek musimy naliczyć od przychodu zamiast od dochodu?
- Z historii naszych transakcji będzie wynikało że portfeli o nieznanych adresach na nasze konto giełdowe/kantorowe wpłynęły kryptowaluty o bardzo dużej wartości. My oczywiście legalnie pomnażaliśmy nasze krytpowaluty na innych krypto giełdach, które w miedzy czasie upadły (np. Bitcurex), więc nie mamy żadnego dowodu na to skąd mamy dane kryptowaluty lub dowody mamy, ale w postaci wyeksportowanej historii transakcji (tylko czy za dowód można uznać plik CSV lub zrzut ekranu - takie rzeczy bardzo łatwo podrobić)?
Jak w takie sytuacji udowodnimy, że nasze kryptowaluty to nie wynagrodzenie z handlu narkotykami, prania brudnych pieniędzy lub innych nie legalnych transakcji? Jak mamy pecha to wszystkie nasze ciężko zarobione pieniądze na handlu będziemy musieli zwrócić i jeszcze czeka nas sprawa karna! - Błędne założenie, że przychód powstaje dopiero w momencie wypłaty pieniędzy z giełdy na nasze konto bankowe. Za przychód uznajemy nawet zamianę krypto na fiat tylko na rachunku giełdowym
- Brak prowadzenia działalności gospodarczej mimo wykonywani czynności podpadających pod definicję „Zarobkowa działalność wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły”
- US widzi dużo transakcji osobistym koncie giełdowym praktycznie, co kilka tygodni. Nie ma jasnej definicji od ilu transakcji jest wymagane DG, więc jedne, co pozostaje to liczyć na dobry humor pani w US, gdy będziecie się tłumaczyć
- Kopanie kryptowalut
W konsekwencji kara za nie zgłoszenie DG + ZUS za ten okres
- Rozliczaliśmy handel krytowalutami w ramach DG, ale robiliśmy to nie zgodnie z prawem:
- Stosowanie ryczałtu, jako formy opodatkowania
- Handlując towarem zwolnionym z VAT (krytpowaluty) nie rozliczaliśmy się jak ze sprzedaży mieszanej – nie dość, że pewnie czeka nas kara to jeszcze część naszych odliczeń VAT nie zostanie uznana
- Odliczaliśmy VAT od zakupu koperek krytowalut lub rachunków za prąd, jakie one zużywają
- Nie poprawny/lub brak zapisów dotyczących kryptowalut w KPiR
- Wymiana altcoin’ów na altcoiny, które nie są notowane w parze do fiat. Nikt obecnie nie wie jak to opodatkować, ale US uważa, że i tak podatek się należy, bo to barter (barter to w uproszczeniu sprzedaż i zakup a nie zwykła wymiana przedmiotów o tej samej wartości). W krajach bardziej rozwiniętych jak USA też uważają taką wymianę za podstawę do opodatkowania, ale mimo to jeszcze nie wiedzą jak ją opodatkować.
Pomysłów na nieświadome przestępstwa związane z kryptowalutami jest znacznie więcej. Dlatego potrzebujemy jasnych regulacji! Interpretacje indywidualne nie są rozwiązaniem. Ciężko zarabiać na czymś, gdy nie wiemy ile na koniec podatków zapłacimy.
Chcemy zapłacić podatki nawet wysokie, ale według jasnych definicji i zająć się na tym, na czym się znamy, czyli handlu a nie szukaniu dobrego doradcy podatkowego.
Najprostszym rozwiązaniem było ustalenie, że grę na krytowalutach rozlicza się jak grę na giełdzie papierów wartościowych a przychód do opodatkowania powstaje dopiero przy wymianie na fiat.
Czy nie uważacie za absurd, gdy kryptowaluty to trochę szara strefa a hazard, (bo inaczej tego nie można nazwać) na rynku Forex i opcjach binarnych jest całkowicie legalny i jasno uregulowany?!
Wszystkie powyższe wywody autora nie należy traktować jako podstawe prawną. Jest to tylko luźny zbiór informacji znalezionych w Internecie, który powinien was skłonić do refleksji czy jesteście pewni, że rozliczając krypto zrobiliście wszystko jak trzeba i za parę lat nie dostaniecie wezwania z US.