W poniedziałek w Kabulu doszło do ataku terrorystycznego wymierzonego w chińską restaurację.
Lokal prowadzony przez obywatela Chin działał w hotelu znajdującym się w biznesowej części Kabulu - jednej z nielicznych uważanych za bezpieczne i spokojne dzielnic miasta. W eksplozji bomby zginęło 7 osób, w tym jeden obywatel Chin i sześciu Afgańczyków.
Do zamachu szybko przyznało się Państwo Islamskie. Organizacja opublikowała oświadczenie w którym stwierdziła, że atak był odwetem za prześladowanie muzułmańskich Ujgurów przez rząd w Pekinie.
Jak na ironię, właścicielem restauracji był według źródeł chiński muzułmanin, a sam lokal służył jako miejsce spotkań lokalnej społeczności muzułmanów pochodzących właśnie z Chin.