W stolicy Jemenu doszło do masowej paniki wśród tłumu oczekującego na datki i jedzenie przeznaczone dla ubogich. W tragedii zginęło przynajmniej 78 osób.
Pomoc była rozdawana przez zamożniejszych mieszkańców z okazji zakończenia Ramadanu. Wydarzenie było organizowane w budynku szkoły, wokół którego zebrał się duży tłum ludzi. Na miejscu byli też żołnierze ruchu Huti, wspieranej przez Iran strony w wojnie domowej. W pewnym momencie żołnierze mieli wystrzelić kilka razy w powietrze, rzekomo w celu zaprowadzenia porządku. Pociski trafiły m.in. w słup elektryczny, co doprowadziło do małej eksplozji.
Wśród zebranych ludzi wybuchła panika. Uciekający tratowali się nawzajem. Dużą część zabitych stanowią dzieci.
Ruch Huti oskarżył o doprowadzenie do tragedii organizatorów. Wydarzenie miało odbyć się bez żadnej konsultacji z lokalnymi władzami.
ONZ szacuje, że klęska głodu związana z wojną domową w tym kraju dotknęła 2/3 populacji Jemenu - około 20 mln osób.