Na zakończenie siódmego tygodnia i przed weekendem, dziś tylko jedna - ale duża - wiadomość.
Abbas Araqczi ogłosił dziś, że cieśnina Ormuz zostaje ponownie otwarta dla całego ruchu. Korpus Strażników Rewolucji ogłosił zamknięcie cieśniny na samym początku wojny, i od tego czasu oficjalnym stanowiskiem Iranu było to, że kontroluje on przechodzący tamtędy ruch.
Decyzja Iranu jest podyktowana osiągnięciem zawieszenia broni w Libanie, które od początku było jednym z głównych warunków Teheranu. Izrael i rząd Libanu zgodzili się na dziesięciodniowe zawieszenie broni, ale Tel Awiw zastrzegł sobie prawo do reagowania na jakiekolwiek ataki ze strony Hezbollahu. Sam Hezbollah ogłosił, że przyłącza się do zawieszenia broni pod warunkiem wstrzymania izraelskich ataków.
Donald Trump też ogłosił, że cieśnina została całkowicie otwarta. Jednocześnie zaznaczył, że amerykańska blokada morska nadal trwa i obejmuje wszystkie okręty powiązane z Iranem. Ma zakończyć się w momencie osiągnięcia pełnego porozumienia pokojowego.
Wcześniej powiedział też, że Iran i USA są bardzo bliskie podpisania umowy. We wczorajszym wywiadzie stwierdził nawet, że "może to trudne do uwierzenia, ale mamy obecnie bardzo dobre stosunki z Iranem". Nie wiem, czy Irańczycy odwzajemniają jego uczucia.