Donald Trump powiedział, że irańscy przywódcy "błagają" go o zawarcie umowy. Jeśli chodzi o ewentualne wznowienie walk, powiedział: "jeszcze dwa albo trzy dni, może piątek, może sobota, może niedziela, może początek przyszłego tygodnia", jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte.
New York Times podało dość rewelacyjne wiadomości dotyczące planu USA i Izraela z początków wojny z Iranem. Według cytowanego przez gazetę amerykańskiego urzędnika, administracja Trumpa planowała osadzenie w Teheranie po obaleniu dotychczasowego reżimu... Mahmuda Ahmadineżada, byłego prezydenta. Na początku wojny Ahmadineżad miał przebywać w areszcie domowym, osadzony tam przez reżim. W pierwszych godzinach po ataku podawano, że zginął w amerykańskim bombardowaniu, ale potem zdementowano tę wiadomość. NYT twierdzi, że amerykańskie uderzenie miało właśnie na celu uwolnienie go z aresztu. Sam Ahmadineżad początkowo miał wyrazić chęć współpracy z Amerykanami, ale potem zmienił zdanie. Jak było naprawdę - nie wiadomo. Ta informacja nie jest potwierdzona, więc wolę być ostrożny.
Korpus Strażników Rewolucji zapowiedział, że w razie ponownego ataku "wojna zostanie przeniesiona poza region" a Iran uderzy w Izrael i USA "w miejscach, których nawet sobie nie wyobrażacie".
Mohsin Naqvi, pakistański minister spraw zagranicznych, już drugi raz w ostatnich dniach przybył z nagłą wizytą do Teheranu. Naqvi ma rozmawiać z najwyższymi przedstawicielami irańskiego rządu.