Wciąż nie ma żadnych konkretnych wiadomości na temat porozumienia. Z każdej strony słychać, że rozmowy poczyniły ogromne postępy i podpisanie umowy jest tuż-tuż. Jednocześnie Donald Trump stwierdził, że polecił negocjatorom żeby "nie śpieszyli się w negocjacjach, bo czas jest po stronie USA". Wspomniał też, że jeśli podpisze umowę z Iranem, to będzie ona "dobra i sprawiedliwa", i generalnie najlepsza - o wiele lepsza niż ta, którą podpisał Barack Obama w poprzedniej dekadzie.
Marco Rubio powiedział, że "na stole leży już bardzo solidny projekt umowy dotyczący otwarcia Cieśniny Ormuz", i że poczyniono faktycznie wielki postęp w negocjacjach. Dodał jednak, że jeśli dyplomacja zawiedzie, "Stany Zjednoczone rozwiążą tę sytuację innymi metodami".
Z drugiej strony rzecznik irańskiego MSZ powiedział, że do osiągnięcia porozumienia jest jeszcze daleko, choć rozmowy faktycznie znacząco posunęły się do przodu.
Irańskie ministerstwo oświadczyło też, że oskarżenia pod adresem Iranu o plany pobierania opłat za przepływanie przez Cieśninę Ormuz są bezpodstawne i wynikają "z błędnego rozumienia tego terminu". Zdaniem ministerstwa Iran chce "stworzyć jasne i przejrzyste zasady" korzystania z Cieśniny i zapewnić wszystkim jednostkom bezpieczeństwo i "obsługę techniczną", więc to oczywiste, że konieczne będzie uiszczenie opłat za pewne usługi. Czyli: trzeba będzie płacić za przepłynięcie, ale opłata nie będzie za przepłynięcie, tylko za usługi umożliwiające przepłynięcie. Powinni to chyba jakoś rozrysować żeby łatwiej było zrozumieć.