Od początku wojny z Iranem zaniedbałem publikowanie tutaj postów, choć na Facebooku piszę codziennie. Zwyczajnie za dużo się dzieje. Od dziś zaczynam to nadrabiać.
- Izrael poinformował, że dzisiejszej nocy w ataku na Teheran zginął Ali Laridżani. Nie ma póki co potwierdzenia ze strony Iranu. Laridżani jeszcze dziś - już po podaniu informacji o jego śmierci - zamieścił post na X, w którym upamiętniał zabitych niedawno irańskich marynarzy. To oczywiście nie musi o niczym świadczyć; post mógł być ustawiony na automatyczną publikację lub zamieszczony przez admina. Z kolei ambasada Iranu w Kabulu opublikowała dziś rano jego przesłanie do świata muzułmańskiego, w którym mówił o konieczności zjednoczenia przeciwko amerykańsko-izraelskiej agresji i pochwalał opór Irańczyków.
Jeśli informacja okaże się prawdziwa, to z jednej strony będzie to faktycznie poważny cios dla reżimu - podejrzewam, że nawet poważniejszy niż zabicie Chameneiego. Laridżani przynajmniej od czasu styczniowych protestów jest/był de facto przywódcą kraju. Choć w dalszym ciągu nie oczekiwałbym, że reżim od tego upadnie czy nawet poważnie się zachwieje. Tak czy inaczej, w momencie kiedy piszę te słowa, nic nie wiadomo oficjalnie - jeśli czytacie to kilka godzin po publikacji, być może znacie już odpowiedź. - W tym samym ataku miał zginąć również Gholamreza Solejmani, dowódca wchodzącej w skład Korpusu Strażników Rewolucji milicji Basidż. Ta informacja również nie jest jeszcze potwierdzona.
- Donald Trump powiedział wczoraj, że jego administracja zwróciła się z prośbą do Chin o przełożenie jego spotkania z Xi Jinpingiem, które ma odbyć się w dniach 31 marca - 2 kwietnia. USA miały poprosić o przełożenie spotkania "o jakiś miesiąc". To jednak dość wyraźny sygnał, że wojna z Iranem nie miała potrwać aż tak długo.
- Iran prowadzi rozmowy z FIFA w kwestii możliwości przeniesienia meczów jego reprezentacji na zbliżających się mistrzostwach świata w piłce nożnej wyłącznie na teren Meksyku - tak, żeby drużyna nie musiała grać na stadionach w USA. Irańczycy mówią, że mają obawy co do bezpieczeństwa zawodników, którzy mieliby pojawić się na terenie Stanów Zjednoczonych.
- Do krajów które kategorycznie odmówiły wzięcia udziału w proponowanej przez Trumpa wspólnej misji w celu odblokowania cieśniny Ormuz dołączyły Niderlandy.
- Premier Luksemburga - państwa bez marynarki wojennej, ale za to z żołnierzami którymi Trump też by nie pogardził - powiedział, że jego kraj nie da się zastraszyć i nie ugnie się pod szantażem Waszyngtonu.
- Sam Trump powiedział wczoraj, że "liczne" kraje wyraziły gotowość do pomocy. Nie wymienił jednak ani jednego z nazwy.
- Irański rząd ogłosił, że od początku wojny w całym Iranie poważnie uszkodzono przynajmniej 56 cennych zabytków, na czele z pałacem Golestan w Teheranie. Jedna z moich znajomych z Isfahanu w krótkiej wiadomości którą udało się jej wysłać niedawno też powiedziała, że mnóstwo bezcennych zabytków w tym mieście leży już w gruzach. Na ten moment nie mogę stwierdzić, o czym dokładnie mówiła.
- Hiszpania ogłosiła, że w ciągu najbliższych trzech miesięcy wypuści na rynek 11.5 miliona baryłek ropy naftowej ze swoich strategicznych rezerw.
- Bengalski think tank South Asian Network of Economic Modeling ocenia, że przedłużająca się wojna w Iranie może spowodować recesję i spadek PKB Bangladeszu nawet o 3%. Bangladesz w dużym stopniu opiera się na imporcie ropy i gazu z Zatoki Perskiej. Dodatkowo tysiące obywateli tego kraju emigruje do państw takich jak Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Arabia Saudyjska, a pieniądze przesyłane przez tych ludzi do rodzin na miejscu są ważnym elementem gospodarki.
- Uzbekistan wysłał kilka ciężarówek z pomocą humanitarną dla Iranu. Obejmuje ona przede wszystkim produkty spożywcze i lekarstwa.
- Oprócz tego ambasada Iranu w Armenii uruchomiła akcję skierowaną zarówno do Ormian jak i Irańczyków żyjących w tym kraju, w ramach której można przekazywać lekarstwa albo datki pieniężne. Akcja jest koordynowana przez irański Czerwony Półksiężyc.