Iran ogłosił, że cieśnina Ormuz ponownie zostaje zablokowana, ponieważ USA nie cofnęły swojej blokady. Sam post, który zamieścił wczoraj Abbas Araqczi informując o odblokowaniu cieśniny został skrytykowany nawet przez niektóre państwowe media jako przedwczesny i dający Amerykanom poczucie zwycięstwa. To też pokazuje, że nie tylko w administracji USA panuje bałagan. Na ten moment wygląda więc, że sytuacja w cieśninie pozostaje jednak bez zmian.
Dziś doszło przynajmniej do jednego incydentu, w którym irańskie jednostki otworzyły ogień do tankowca przepływającego przez cieśninę. Niektóre źródła mówią o dość dużym chaosie w tym regionie i wielu jednostkach zawracających do portów w obawie przed irańskimi atakami.
Iran zdementował też wszystkie doniesienia Trumpa o potencjalnym porozumieniu pokojowym. Trump zdążył już ogłosić, że Iran zgodził się w zasadzie na wszystko: przekazanie zapasów wzbogaconego uranu, całkowitą rezygnacje z programu atomowego i wstrzymanie poparcia dla grup takich jak Hezbollah i Hamas. Teheran kategorycznie zaprzeczył tym doniesieniom i nazwał je kłamstwami. Kolejna kwestia, w której zasadniczo nic się jeszcze nie ruszyło, mimo ogłoszenia sukcesu.
Irańskie media rządowe podały dodatkowo, że wbrew zapowiedziom Trumpa Teheran nie podjął jeszcze decyzji o kolejnej rundzie negocjacji. Trump mówił, że odbędą się one "prawdopodobnie" w ten weekend, ale w związku z amerykańską blokadą cieśniny wszystko stoi pod znakiem zapytania.
Donald Trump z kolei powiedział, że wszystko jest już ustalone, a Iran twierdzi coś innego "bo musi dopasować się do swoich odbiorców". Dodał też, że Stany Zjednoczone w taki czy inny sposób zdobędą zapasy wzbogaconego uranu z Iranu - albo dyplomatycznie, albo "mniej przyjemnym sposobem".
Dziś w Iranie obchodzony jest dzień sił zbrojnych. Z tej okazji wciąż niewidzialny Najwyższy Przywódca wydał oświadczenie, w którym pozdrowił wszystkich irańskich żołnierzy i podziękował im za służbę. Przypomniał, że dzisiejszy dzień upamiętnia powołanie sił zbrojnych Republiki Islamskiej, które zawsze stały "po stronie irańskiego narodu", w odróżnieniu od przedrewolucyjnej armii służącej "tyranowi Pahlawiemu i jego reżimowi". Zwrócił przy okazji uwagę, że dziś przypadają też urodziny jego ojca, Alego Chameneiego. Całe oświadczenie jest dłuższe, ale w zasadzie standardowe przy takich okazjach - oprócz wychwalania irańskich sił zbrojnych, szczególnie w kontekście obecnej wojny, nie było tam niczego nowego.
Tureckie ministerstwo energii poinformowało, że w lipcu dobiega końca kontrakt z Iranem na dostawy gazu. Póki co nie ma planów negocjacji dotyczących jego przedłużania, bo - jak powiedział turecki minister - "w Teheranie są prawdopodobnie zajęci teraz innymi sprawami". Powiedział jednak, że jeśli sytuacja będzie sprzyjająca, Turcja może być zainteresowana rozmowami i odnowieniem umowy.
Irański ambasador w Turkmenistanie powiedział w wywiadzie, że obecna wojna musi przynieść gruntowne zmiany w zasadach korzystania z cieśniny Ormuz. Jego zdaniem aktualna sytuacja pokazuje, że status tego miejsca ma tak wielkie znaczenie dla międzynarodowego bezpieczeństwa, że nie może być ono traktowane jak zwykłe przejście dla okrętów.