Sytuacja na dobrą sprawę pozostaje bez zmian. Donald Trump powiedział, że Iran dopuścił się poważnego naruszenia zawieszenia broni, otwierając ogień do okrętów przechodzących przez cieśninę Ormuz. Dodatkowo zamknięcie cieśniny przez Iran jest, jego zdaniem, dziwne, bo "przecież sami zamknęliśmy ją już wcześniej". Pochwalił się też, że zamknięcie cieśniny ani trochę nie dotyka gospodarki amerykańskiej - przeciwnie, według niego już teraz mnóstwo statków zmierza po amerykańską ropę do portów w USA - za to szkodzi samemu Iranowi. Ogłosił, że jego zespół zmierza właśnie do Islamabadu. Przybędzie tam jutro na negocjacje. Stany Zjednoczone mają oferować Iranowi uczciwe i rozsądne porozumienie. Jeśli Teheran je odrzuci, USA zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami zniszczą wszystkie elektrownie i mosty w Iranie, a sam Trump "będzie miał zaszczyt dokonać tego, co powinno było zostać zrobione przez poprzednich prezydentów w ciągu ostatnich 47 lat".
W osobnym poście Trump napisał też: "Niezależnie od tego, czy ktoś lubi Izrael czy nie, udowodnili że są WIELKIMI Sojusznikami Stanów Zjednoczonych. Są Odważni, Śmiali, Lojalni i Mądrzy i, w przeciwieństwie do innych którzy w momencie wojny pokazali swoje prawdziwe oblicze, Izrael walczy ostro i wie jak WYGRYWAĆ".
Korpus Strażników Rewolucji ogłosił, że w czasie zawieszenia broni Iran odbudowuje swoje zapasy dronów i rakiet z dużą szybkością - w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, które muszą "sprowadzać amunicję z drugiego końca świata". Obawiam się, że wznowienie wojny wisi na włosku, więc być może niedługo będą mieli okazję udowodnić, ile warte są takie deklaracje.
Mohammad Bagher Qalibaf, przewodniczący irańskiego parlamentu powiedział, że Iran jest zaangażowany w negocjacje i chce rozwiązać konflikt dyplomatycznie, mimo całkowitego braku zaufania do Stanów Zjednoczonych i Izraela. Jednocześnie zapewnił, że Teheran jest gotowy na wznowienie walk w każdym momencie.
Hakan Fidan, turecki minister spraw zagranicznych powiedział, że jego kraj zachowuje optymizm jeśli chodzi o przedłużenie zawieszenia broni, co da stronom więcej czasu na negocjacje. Stwierdził, że cała międzynarodowa społeczność tego chce, więc presja powinna mieć tu pozytywne działanie.