Wczoraj wieczorem pojawiły się informacje o tym, że obrona przeciwlotnicza w Teheranie została aktywowana i zwalcza "wrogie obiekty". Potem nie było już żadnych wiadomości na ten temat, więc to chyba fałszywy alarm.
Niektóre źródła podają, że Mohammad Bagher Qalibaf miał zrezygnować ze swojego udziału w grupie prowadzącej negocjacje z USA. Powodem mają być nieporozumienia w irańskim kierownictwie i ciągłe wywieranie wpływu przez niechętnych porozumieniu, twardogłowych Strażników Rewolucji. Czy jest to prawda - na ten moment nie wiadomo. Qalibaf kilka dni temu miał ostro skrytykować postaci takie jak Sa`id Dżalili za sprzeciwianie się negocjacjom i reprezentowanie zbyt ostrego, wykluczającego dyplomację stanowiska. To jednak też nie jest do końca potwierdzone.
Abbas Araqczi, minister spraw zagranicznych Iranu, rozpoczyna dziś podróż do Pakistanu. Z Islamabadu ma też udać się do Omanu i Rosji. W każdym z krajów ma odbyć rozmowy ze swoimi odpowiednikami na temat obecnej sytuacji.
Anwar Gargash, doradca prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich powiedział, że odbudowa zaufania między Iranem a ZEA po wojnie "zajmie wieki". Stwierdził, że "nie można kogoś zaatakować przy użyciu 2800 pocisków i dronów, a następnie mówić cokolwiek o zaufaniu".
Nadal powraca temat udziału Iranu w mistrzostwach świata w piłce nożnej, które rozpoczynają się w czerwcu. Stany Zjednoczone zaproponowały, aby irańska drużyna została zastąpiona przez włoską, ale zostało to jednoznacznie odrzucone przez FIFA i same Włochy. Z kolei Marco Rubio powiedział, że nie ma żadnych przeszkód, aby irańska drużyna przybyła do USA. Jego zdaniem, problemem nie są sami sportowcy, a raczej ludzie, którzy mogą przyjechać razem z nimi - szczególnie ci potencjalnie powiązani z Korpusem Strażników.
Reza Pahlawi wybrał się do Niemiec, żeby spotkać się ze swoimi zwolennikami i przypomnieć wszystkim o swojej sprawie. Nikt z niemieckiego rządu nie chciał się z nim spotkać, co nazwał "hańbą". Wystąpił jednak przed sporą publicznością i spotkał się ze swoimi zwolennikami. Powiedział, że Zachód powinien przestać liczyć na jakiekolwiek porozumienie z irańskim reżimem, i zamiast tego postawić na "wolny Iran", który on sam reprezentuje. W czasie jednego ze spotkań doszło też do incydentu, kiedy Pahlawi został oblany przez nieznanego mężczyznę czerwoną cieczą - prawdopodobnie sosem pomidorowym. Policja aresztowała sprawcę; nie wiadomo o nim nic więcej oprócz tego, że nie miał wcześniej problemów z prawem.
Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji powiedziała, że w negocjacjach między Iranem a USA powinni brać udział również eksperci od energii atomowej. Uregulowanie kwestii irańskiego programu atomowego powinno być zdaniem Kallas jednym z głównych punktów ewentualnego porozumienia pokojowego.