I tak dobiliśmy do dziesięciu tygodni. Siedemdziesiąt dni, z czego trzydzieści zawieszenia broni. Po dziesięciu tygodniach nic nie zostało rozwiązane, a nowe problemy i przeszkody pojawiają się praktycznie codziennie. Iran militarnie poniósł ciężkie straty, ale do zniszczenia jego zdolności jest bardzo daleko. Reżim trzyma się mocno, mimo rosnących problemów wewnętrznych i poważnego przetrzebienia szeregów.
Warto było, zdecydowanie.
Dziś w nocy doszło do kolejnego starcia w Cieśninie Ormuz. Według USA, trzy amerykańskie niszczyciele zostały zaatakowane przez irańską marynarkę. Atak został odparty, a Irańczycy mieli ponieść ciężkie straty. Iran twierdzi z kolei, że Stany Zjednoczone złamały zawieszenie broni, atakując irański tankowiec i ostrzeliwując cele cywilne na wyspie Keszm. Według irańskiego dowództwa, okręty amerykańskie zostały poważnie uszkodzone i wycofały się z Cieśniny.
Irańskie dowództwo poinformowało, że po nocnym starciu z Amerykanami 5 irańskich marynarzy zostało uznanych za zaginionych. Niedawno pojawiły się informacje, że ciało jednego z nich zostało już odnalezione.
Obie strony ogłosiły oczywiście wielkie zwycięstwo oraz to, że w zasadzie nic się nie stało, sytuacja wróciła już do normy a zawieszenie broni nadal obowiązuje.
Ministerstwo Obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowało, że obrona przeciwlotnicza kraju zestrzeliła dziś 2 pociski balistyczne i 3 drony wystrzelone z Iranu. W ataku zostały ranne trzy osoby. Teheran póki co nie skomentował tej wiadomości.
Iran poinformował, że przejął w Zatoce Omańskiej pływający pod banderą Barbadosu tankowiec Ocean Koi. W komunikacie podano, że statek przewoził irańską ropę, i tym samym "zakłócał irański eksport, wykorzystując napiętą sytuację w regionie, i próbował zaszkodzić irańskim interesom narodowym". Nie podano żadnych dodatkowych szczegółów.
Marco Rubio powiedział, że Stany Zjednoczone spodziewają się irańskiej odpowiedzi na propozycję umowy pokojowej jeszcze dzisiaj.