W regionie Tigraj położonym w północnej Etiopii od 4 listopada trwają starcia pomiędzy wojskami rządowymi a siłami Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia. TLFW był częścią Etiopskiego Ludowo - Rewolucyjnego Frontu Wyzwolenia, partii politycznej rządzącej Etiopią od 1991 roku.
Partia, będąca w istocie koalicją różnych ugrupowań politycznych i etnicznych, w 2019 roku została przekształcona w Partię Dobrobytu pod przywództwem obecnego premiera i laureata Pokojowej Nagrody Nobla, Abiy Ahmeda. Doprowadziło to do rozłamu między władzą centralną a TLFW. Organizacja nadal sprawuje władzę w regionie Tigraj.
We wtorek 3 listopada parlament etiopski rozpatrywał propozycję uznania TLFW za organizację terrorystyczną. 4 listopada premier ogłosił, że wojska regionu Tigraj zaatakowały i opanowały rządową bazę wojskową. Władze w Mekelle (stolicy regionu) zaprzeczyły tym informacjom. Siły rządowe rozpoczęły jednak operację militarną przeciwko wojskom regionu.
Władze centralne wprowadziły stan wyjątkowy na terenie Tigraju. Odcięto dostęp do energii elektrycznej, sieci telefonicznych i internetu. Na całej długości granicy między Tigrajem a resztą kraju dochodzi do starć, prawdopodobnie zostało użyte również lotnictwo rządowe.
W sobotę organizacja Lekarze bez Granic informowała o przynajmniej sześciu zabitych i sześćdziesięciu rannych tylko w jednym ze starć. Łączna liczba ofiar i rannych nie jest póki co znana.
Tego samego dnia etiopski parlament uznał oficjalnie rząd regionu Tigraj za nielegalny.
Sytuacja w regionie pogarsza się każdego dnia. Wielu obserwatorów obawia się, że kryzys może doprowadzić do wybuchu wojny domowej na pełną skalę. Konflikt może potencjalnie przenieść się również na terytorium innych państw, destabilizując cały region Rogu Afryki.
Etiopia jest państwem federacyjnym i wielonarodowym. Potencjalna wojna domowa może rozbudzić szereg innych konfliktów etnicznych i regionalnych w tym kraju.