Gruziński sąd odrzucił prośbę władz Ukrainy o zwolnienie z więzienia byłego prezydenta, Micheila Saakaszwiliego. Powodem wniosku jest fakt posiadania przez Saakaszwiliego ukraińskiego obywatelstwa oraz zły stan zdrowia polityka.
Kijów zażądał, aby władze Gruzji "przestały wyrównywać swoje polityczne rachunki z obywatelem Ukrainy". Po otrzymaniu odmownej odpowiedzi, ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie, w którym nie kryło swojego rozczarowania decyzją gruzińskiego sądu.
Sam Saakaszwili stwierdził, że odrzucenie ukraińskiego wniosku jest dla niego "wyrokiem śmierci".
Kilka dni wcześniej Wołodymyr Zełenski oskarżył również władze Gruzji o "publiczne torturowanie" Saakaszwiliego i o planowanie jego śmierci.
Saakaszwili od 2014 roku był oficjalnie poszukiwany przez gruzińskie władze. Stawiano mu zarzuty związane z korupcją i nadużywaniem władzy prezydenckiej. W roku 2015 przyjął ukraińskie obywatelstwo i zaangażował się w politykę tego kraju, co było przyczyną spięcia dyplomatycznego między Tbilisi a Kijowem. Szybko popadł w konflikt z ówczesnym prezydentem - w roku 2017 Petro Poroszenko pozbawił go obywatelstwa.
Saakaszwili w 2018 roku został wydalony z Ukrainy. Przez pewien czas przebywał w Polsce, a następnie zamieszkał w Holandii. W 2019 roku prezydent Zełenski przywrócił mu ukraińskie obywatelstwo i mianował przewodniczącym Międzynarodowej Doradczej Rady Reform.
W 2021 roku ogłosił, że zamierza powrócić do Gruzji. 1 października władze w Tbilisi potwierdziły jego przybycie i natychmiastowe aresztowanie. Saakaszwili został wówczas osadzony w areszcie, w którym przebywa do dziś.
Zarówno sam Saakaszwili, jak i jego rodzina skarżą się na złe warunki w jakich przetrzymywany jest były prezydent. Stan zdrowia polityka ma się stale pogarszać.