Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze rozpoczął dziś rozpatrywanie oskarżenia o ludobójstwo pod adresem Izraela.
Oskarżenie do Trybunału wniosła Republika Południowej Afryki. W skardze stwierdzono, że Izrael w czasie obecnej wojny z Hamasem w Strefie Gazy "naruszył postanowienia konwencji o ludobójstwie, przyjętej przez ONZ w 1948 roku". Przedstawiciele rządu RPA oczekują od Trybunału zbadania sprawy i wezwania rządu Izraela do natychmiastowego zaprzestania wszystkich działań zbrojnych w Strefie Gazy.
Rząd Izraela ostro zareagował na te oskarżenia i zaprzeczył, że dopuszcza się ludobójstwa w Gazie. Władze w Tel Awiwie stwierdziły, że "z obrzydzeniem" odrzucają oskarżenia RPA i porównały je do oskarżeń o mordy rytualne, jakie stawiano w dawnych czasach przed Żydami mieszkającymi w Europie. Rząd RPA został też uznany za "współpracujący z organizacjami terrorystycznymi" i "podżegający antysemityzm u współczesnych potomków nazistów".
Jednocześnie Izrael nie zbojkotował obrad Trybunału. Do Hagi wysłano grupę kilkunastu prawników, którzy mają wystąpić w charakterze obrońców izraelskich działań w Gazie.
Sprawę ostro skrytykowały też Stany Zjednoczone. John Kirby, rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA nazwał oskarżenia "bezpodstawnymi" i stwierdził, że amerykański rząd nie widzi żadnych podstaw do uznania, że Izrael dopuszcza się w Gazie ludobójstwa. Zapewnił też o stałym wsparciu dla Izraela ze strony Ameryki.
W trwającej od 7 października wojnie Izraela z Hamasem zginęło już według oficjalnych informacji ponad 23 tysiące Palestyńczyków.
Źródło 1, źródło 2, źródło 3, źródło 4