Władze Kirgistanu zakazały publicznego obnoszenia się z łacińską literą "Z", powszechnie kojarzoną obecnie jak symbol rosyjskich wojsk w czasie inwazji na Ukrainę.
Kwestia ta stała się tematem ostrej dyskusji w kraju po tym, jak jeden ze sklepów z kostiumami zamieścił w swojej ofercie stroje radzieckich żołnierzy z czasu II wojny światowej zawierające naszywki z symbolem "Z". Oferta została przygotowana z okazji nadchodzącego 9 maja, Dnia Zwycięstwa upamiętniającego zakończenie II wojny światowej.
Sklep Vintage 312 zamieścił zdjęcia mundurów na swoim koncie na Instagramie, czym wywołał oburzenie wielu internautów. Aktywistka Umai Arykova wybrała się do jego siedziby w Biszkeku, gdzie osobiście zapytała pracownika, czy sklep popiera faszyzm oraz wojnę na Ukrainie. Zapowiedziała też, że o sprawie zostaną powiadomione władze.
Reakcją sklepu było usunięcie z oferty kostiumów i zastąpienie ich "zwykłymi" mundurami. Nadal zawierają one jednak pomarańczowo - czarną wstążkę św. Jerzego, która w Kirgistanie zdaniem wielu kojarzona jest z rosyjskim imperializmem.
W poście na Instagramie sklep oświadczył, że zmienił ofertę aby "nie nakręcać prowokatorów".
Do sprawy odniosły się władze kraju, które zabroniły publicznego obnoszenia się z symbolem "Z". W oficjalnym oświadczeniu stwierdzono, że może to obecnie powodować napięcia i konflikty etniczne.
Kirgistan oficjalnie ogłosił swoją neutralność w wojnie na Ukrainie. Z drugiej strony jest to kraj mocno związany gospodarczo z Rosją.
Prezydent Sadyr Dżaparow udzielił wywiadu w którym stwierdził, że wojna na Ukrainie jest tragedią spowodowaną nieporozumieniem między dwoma narodami.
Jego zdaniem Kirgistan, jako mały kraj, i tak nie może mieć żadnego wpływu na obecne wydarzenia. Jest jednak otwarty na współpracę ze wszystkimi państwami świata, w tym ze Stanami Zjednoczonymi.
Stwierdził jednocześnie, że chęć współpracy z USA nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją na Ukrainie.
Źródło 1, źródło 2, źródło 3, źródło 4