Media w Korei Północnej poinformowały, że około 800 tysięcy ludzi miało zgłosić się ochotniczo do służby wojskowej w odpowiedzi na "prowokacyjne działania USA i Korei Południowej".
Według rządowej gazety Rodong Sinmun, tak duża liczba ludzi miała zgłosić się do służby wojskowej tylko w piątek. Miała to być "wielka demonstracja woli młodego pokolenia do wyeliminowania maniaków wojennych, dążących do zniszczenia koreańskiego socjalizmu".
W komunikacie dodano też, że "wysiłek ten ma na celu również doprowadzenie do ostatecznego zjednoczenia całej Korei".
Cały komunikat zbiegł się w czasie ze wczorajszymi wypowiedziami przywódców Korei Południowej i Japonii, którzy spotkali się w Tokio i ogłosili "nową erę" we wzajemnych stosunkach i znaczne zacieśnienie współpracy między tymi państwami, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa.
Oprócz tego, 13 marca rozpoczęły się duże manewry wojskowe, zorganizowane przez Stany Zjednoczone i Koreę Południową. W ich ramach omawiany jest m.in. scenariusz agresji Korei Północnej na południe. Władze w Pjongjangu uznały to za prowokację i zapowiedziały "bezprecedensową odpowiedź".