W Indiach przybierają na sile protesty rolników. Do Delhi przybyło już prawdopodobnie kilkadziesiąt tysięcy osób. Na ulicach pojawiają się miasteczka namiotowe, a rolnicy przygotowują się nawet na kilka tygodni protestów. W ostatnich dniach dochodziło już do starć z policją. Służby porządkowe użyły gazu łzawiącego i armatek wodnych.
Powodem protestów jest nowe prawo dotyczące skupu płodów rolnych. Dotychczas rolnicy w Indiach mieli zapewniony skup swoich produktów po cenach minimalnych. Skupów dokonywały państwowe komitety. Rolnicy byli zobowiązani do sprzedawania produktów tym jednostkom.
Nowe prawo uwalnia rynek rolny, pozwalając rolnikom na sprzedawanie produktów po dowolnych cenach prywatnym odbiorcom. Pojawiły się jednak obawy, że uwolnienie rynku doprowadzi teraz do znacznego spadku cen produktów rolnych i uzależni rolników od wielkich korporacji.
Władze twierdzą z kolei, że wprowadzenie nowych przepisów pozwoli na zmodernizowanie indyjskiego rolnictwa, które wciąż pozostaje zacofane w porównaniu do innych gałęzi gospodarki. Szacuje się, że ponad połowa pracujących ludzi w Indiach zatrudniona jest właśnie w sektorze rolniczym.