Mam wrażenie, że dziś trwamy w jakimś dziwnym zawieszeniu. Sytuacja może w każdej chwili gwałtownie skręcić w którąś stronę, ale jeszcze nie wiadomo, w którą.
- Donald Trump ogłosił wczoraj nałożenie ze skutkiem natychmiastowym 25% ceł na produkty z każdego kraju, który prowadzi obecnie interesy z Iranem.
- Z Białego Domu równocześnie cały czas dochodzą mieszane sygnały. Trump ma nadal rozważać opcję militarną, ale ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Amerykanie mają tu dość oczywisty problem. Umiarkowane uderzenie będzie miało w rzeczywistości niewielkie skutki. Nie obali reżimu, a raczej potencjalne go wzmocni - podobnie, jak to miało miejsce w czerwcu ubiegłego roku. Z kolei pełne zaangażowanie oznaczałoby albo bardzo długą i kosztowną kampanię bombardowań - które też mogą nie przynieść efektów - albo nawet regularną operację lądową, co póki co jest raczej mało realne.
- Władze Iranu wciąż podkreślają gotowość zarówno do rozmów, jak i wojny.
- Dziś Iran International podał, że liczba ofiar protestów wynosi przynajmniej 12 000 ludzi. Reuters z kolei powołuje się na przedstawiciela irańskiego rządu który stwierdził, że łącznie - po stronie protestujących i rządowej - zginęło około 2000 ludzi. Żadna z tych liczb póki co nie jest możliwa do zweryfikowania, dlatego trzeba podchodzić do nich ostrożnie. Na pewno jednak liczba ofiar jest wysoka.
- Na jutro zaplanowana jest pierwsza egzekucja jednego z uczestników protestu. Skazany to Erfan Soltani, 26 letni mężczyzna aresztowany zaledwie pięć dni temu. Soltani został oskarżony o "prowadzenie wojny przeciwko Bogu" i skazany na powieszenie. Niestety, jeśli obecny reżim utrzyma się przy władzy, to fala represji i egzekucji dopiero się rozpocznie.
- Nadal niewiele wiadomo o tym, jak wygląda teraz sytuacja wewnątrz Iranu. Prawdopodobnie protesty straciły już na intensywności. Wczoraj i dziś pojawiły się informacje, że wielu ludziom udało się zadzwonić do znajomych i rodziny za granicą. Z tych strzępków wiadomości wynika, że sytuacja, choć stabilna, jest skrajnie napięta, a wojsko i służby są stale postawione w stan gotowości.
- Wczoraj w Teheranie odbyła się też duża demonstracja poparcia dla rządu. Pojawił się na niej m.in. prezydent Pezeszkian, transmitowano też przemówienie Alego Chameneiego. Nikt nie powiedział raczej niczego nowego ani godnego uwagi oprócz tego, co już wiemy o stanowisku rządu.
- Rząd Irlandii odłożył póki co zaplanowaną na dzisiaj uroczystość wręczenie przez prezydenta akredytacji nowemu ambasadorowi Iranu w tym kraju. W oświadczeniu stwierdzono, że przeprowadzenie uroczystości w obecnej sytuacji byłoby "niewłaściwe", a Irlandia stanowczo sprzeciwia się brutalnemu tłumieniu protestów przez rząd Iranu. Zaznaczono jednocześnie, że uroczystość nie została odwołana, a jedynie przełożona na nieokreślony póki co termin.
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych Niderlandów wezwało dziś ambasadora Iranu w tym kraju i wyraziło oficjalny sprzeciw wobec brutalności w stosunku do protestujących.
- Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział dziś, że prawdopodobnie "oglądamy ostatnie dni lub tygodnie irańskiego reżimu". Osobiście wstrzymałbym się póki co z takimi ocenami, ale nie jestem kanclerzem Niemiec.
- Francja ewakuowała z Iranu większość swojego personelu dyplomatycznego. W ambasadzie pozostało tylko kilku pracowników niezbędnych do funkcjonowania placówki.
Źródło 1, źródło 2, źródło 3, źródło 4, źródło 5, źródło 6, źródło 7, źródło 8