Wygląda na to, że dzisiejsza, druga runda rozmów irańsko-amerykańskich nie przyniosła żadnego przełomu.
Rozmowy odbyły się w konsulacie Omanu w Genewie - Oman nadal odgrywa zatem rolę mediatora. Trwały cztery godziny, a delegacje kolejny raz porozumiewały się za pośrednictwem omańskich dyplomatów. Póki co żadne oficjalne porozumienie nie zostało osiągnięte.
Z drugiej strony, Abbas Araqczi powiedział, że w dzisiejszych rozmowach "droga do zawarcia umowy rozpoczęła się". Jego zdaniem, druga runda rozmów była znacznie bardziej konkretna i poważna, niż pierwsza, a wszystko odbyło się w konstruktywnej atmosferze. Strony miały ustalić określone wartości i cele, na podstawie których, zdaniem irańskiego ministra, w najbliższym czasie zostanie przygotowana ostateczna umowa.
Araqczi powiedział też - kolejny raz - że Iran nie ma żadnych planów budowy czy pozyskania broni atomowej, choć jednocześnie ma prawo do rozwijania swojego programu atomowego w celach cywilnych.
Przy okazji pobytu w Genewie Araqczi spotkał się też z Refaelem Grossim, przewodniczącym Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.
Dodatkowo Esma`il Baghaei, rzecznik irańskiego MSZ powiedział, że delegacja Iranu jest gotowa pozostać w Genewie przez kolejne dni lub nawet tygodnie, aż do zawarcia porozumienia. Oświadczył też, że Irańczycy są przybyli do Genewy "w dobrej wierze i nastawieni na konkretne efekty".